Biznes Ludzie Pieniądze

Fiat zabiera Pandę z Polski i jeszcze chce dotacji

Andrzej Kublik
30.06.2010 , aktualizacja: 30.06.2010 20:09
A A A Drukuj
Przed zatwierdzeniem decyzji o wyprowadzeniu z Polski do Włoch produkcji przebojowego auta Panda Fiat zaczął zabiegać o dotacje rządu Polski na zaskakująco kosztowną produkcję niszowej Lancii.
Fiat zaszokował Polskę, ogłaszając, że wyda 700 mln euro, aby od przyszłego roku przenieść produkcję nowej wersji auta Panda z Tychów do fabryki pod Neapolem.

Włosi przyznają, że to decyzja bez precedensu w motoryzacji. - Czy ktoś widział, by koncern samochodowy przenosił produkcję z Europy Wschodniej na Zachód? - stwierdził w czerwcu dyrektor generalny Fiata Sergio Marchionne. Koncern z Turynu nigdy nie przedstawił ekonomicznego uzasadnienia dla wyprowadzenia Pandy z Tychów pod Neapol. To cios dla tyskiej fabryki, bo Panda stanowi połowę jej produkcji. I chociaż już prawie 20 lat fabryka Fiata w Tychach korzysta z pomocy publicznej, zarząd włoskiego koncernu nie omawiał swoich planów z naszym rządem - informowało "Gazetę" Ministerstwo Gospodarki.

Na pocieszenie Polacy mają produkować niszowe auto Lancia Ypsilon - mówił Fiat w grudniu zeszłego roku. Tyski zakład ma produkować ok. 100 tys. lancii rocznie - dwa razy mniej niż pand.

W tym tygodniu "Dziennik Gazeta Prawna" napisał, że Włosi chcą pomocy publicznej na Lancię. Według "Rzeczpospolitej" chodzi o niemal 40 mln zł dotacji z budżetu.

Fiat twierdzi, że już złożył wniosek o pomoc publiczną. - Wydaje mi się, że było to 15 kwietnia - powiedział "Gazecie" rzecznik Fiat Auto Poland Bogusław Cieślar. Ministerstwo Gospodarki zaprzecza. - Dotychczas do ministerstwa nie wpłynął formalny wniosek od inwestora o przyznanie pomocy. Prowadzone są rozmowy - powiedziała "Gazecie" Bogna Gudowska z biura prasowego resortu gospodarki. Decyzję w tej sprawie podejmie międzyresortowy zespół ds. inwestycji zagranicznych.

Fiat Auto Poland poinformował nas, że w produkcję Lancii ma zainwestować aż 1,8 mld zł. Z tego 400 mln zł polska spółka Fiata wydać ma na zakup urządzeń do produkcji części u swoich zagranicznych dostawców.

- Na co do diaska chcą wydać prawie 500 mln euro? Przecież nie zamierzają rozbudować tyskich zakładów, aby produkować tam 700 czy 800 tys. aut rocznie. Już teraz zakład w Tychach ma nowoczesne, zautomatyzowane linie produkcyjne i chciałbym zobaczyć dokumenty uzasadniające tak wysokie koszty - nie krył zdumienia analityk branży samochodowej, który chciał zachować anonimowość.

Fiat Auto Poland nie ujawnił nam, jaką część inwestycji pochłonie zakup maszyn, a ile pójdzie na licencje i szkolenia. - Poziom kosztów przy uruchomieniu nowego modelu uważamy za normalny i absolutnie nie jest on za wysoki - twierdzi Fiat.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    26 głosów