Główne zmiany polegają na zaostrzeniu zasad regulujących działalność instytucji finansowych i ograniczeniu wysokości zysków. Ponadto rząd wprowadził większą ochronę konsumentów i zobowiązał banki do zredukowania liczby ryzykownych transakcji handlowych i inwestycyjnych. Powstał też rządowy mechanizm likwidacji zagrożonych instytucji finansowych.
"Dla Wall Street święto się skończyło" - skomentowała demokratyczna przewodnicząca Izby Reprezentantów Nancy Pelosi.
Ustawa uchwalona stosunkiem głosów 237:192 uważana jest już za duże zwycięstwo prezydenta Obamy i Partii Demokratycznej, chociaż potrzebne jest jeszcze jej zatwierdzenie przez Senat. Głosowanie w Senacie ma odbyć się w połowie lipca.
Prezydent Barack Obama, przemawiając w miejscowości Racine w stanie Wisconsin, oświadczył, że "jest to reforma, która zapobiegnie kryzysowi podobnemu do tego z lat 2007-09 i ochroni naszą gospodarkę przed nieodpowiedzialnością i brakiem rozsądku niektórych z nas".
Wobec perspektywy zbliżających się wyborów do Kongresu (w listopadzie) Demokraci starają się wykorzystać nieufność przeciętnych Amerykanów do sektora finansowego i oburzenie wobec astronomicznych płac, premii i podwyżek przyznawanych sobie przez gremia kierownicze tego sektora.
Opozycja republikańska i lobbyści z Wall Street starali się odroczyć uchwalenie ustawy lub chociaż złagodzić jej postanowienia, jednak ich starania przyniosły odwrotny skutek. Uchwalony projekt, po trwających rok sporach i dyskusjach, jest bardziej radykalny od jego pierwotnej wersji.
Jest to wersja już uzgodniona z Senatem, jednak do jej bezproblemowego uchwalenia większością 60 głosów Demokratom brakuje 1 głosu. Dlatego zabiegają oni o poparcie umiarkowanej części Republikanów.
Zdaniem Republikanów reforma zaszkodzi gospodarce, dławiąc firmy licznymi dodatkowymi przepisami, a ponadto nie rozwiązuje problemu stojących na krawędzi bankructwa instytucji kredytowych, takich jak Fannie Mae i Freddie Mac.