W niektórych wyprodukowanych przez koncern Toyota silnikach zamontowano wadliwe sprężyny. Problem dotyczy modeli: Lexus GS350, GS450h, GS460, IS350, LS460, LS600h, LS600hL oraz sedana Crown. W najgorszym przypadku defekt może spowodować wypadki podczas jazdy.
Rzecznik prasowy firmy Hideto Yukawa poinformował, że Toyota podejmie odpowiednie działania jak najprędzej. Nie wykluczył możliwości całkowitego wycofania przez koncern wadliwych modeli. Może to dotyczyć nawet 270 tys. pojazdów, w tym aż 90 tys. w samej Japonii.
Od ostatnich miesięcy zeszłego roku Toyota wycofała z rynku ok. 10 mln pojazdów. W Stanach Zjednoczonych koncern oskarżany jest o śmierć ok. 80 osób i krytykowany za to jak potraktował
problem wadliwych modeli na początku tego roku. Koncern zapłacił wtedy 16,4 mln dolarów grzywny z powodu uszkodzonych pedałów gazu.
Problemy związane ze stanem technicznym dotyczą również innych japońskich producentów. Toyota, Honda, Nissan i Mitsubishi muszą wycofać ok. 100 tys. aut (z czego ponad połowa to produkty Toyoty) na mocy rozporządzenia japońskiego ministerstwa transportu. Powodem są niezapinające się pasy bezpieczeństwa oraz wadliwe poduszki powietrzne. Producentem uszkodzonych poduszek jest firma Takata, która dostarcza części również europejskim i amerykańskim koncernom samochodowym.
Mimo wad technicznych Toyota pozostaje największym na świecie producentem samochodów, a wielkość sprzedaży koncernu rośnie. W czerwcu w Japonii sprzedała ok. 140 tys. samochodów, czyli o ponad jedną czwartą więcej niż rok wcześniej. Wzrost sprzedaży odnotowała też marka Lexus. Największy konkurent na rynku -
Honda - również może pochwalić się lepszym wynikiem - sprzedaż w czerwcu wzrosła o 18,5 proc. Obecnie Toyota chce uniezależnić się od produkcji na wyspach Japonii i pójść w ślady
Nissana i Forda, przenosząc część produkcji do Tajlandii.