Biznes Ludzie Pieniądze

Google próbuje udobruchać Chiny

msos, Reuters
01.07.2010 , aktualizacja: 01.07.2010 16:59
A A A Drukuj
Ważą się losy Google w Chinach. Wygasła licencja pozwalająca spółce na używanie chińskiego adresu wyszukiwarki. W środę Google wyłączył automatyczne przekierowania ze swojej chińskiej strony na serwery w Hongkongu.
Trwa spór związany z obecnością Google na chińskim rynku . W środę wygasła licencja firmy na używanie adresu google.cn. Na swoim oficjalnym blogu Google poinformował, że będzie się ubiegać o jej przedłużenie. Równocześnie spółka złagodziła rozwiązania wymierzone w walkę z cenzurą internetu prowadzoną przez rząd w Pekinie. Ciągle nie wiadomo, czy to wystarczy, by Chińczycy zdecydowali się na umożliwienie dalszego działania firmie pod dotychczasowym adresem.

Od 22 marca użytkownicy wchodzący na chińską stronę Google byli automatycznie przenoszeni na adres wyszukiwarki w Hongkongu. Firma zdecydowała się na ten krok, by zaprotestować przeciwko cenzurze sieci prowadzonej przez rząd ChRL. W odpowiedzi Chińczycy zagrozili, że nie przedłużą firmie licencji na używanie chińskiego adresu internetowego. Pozwolenie to dotyczy zarówno wyszukiwarki, jak i innych usług Google. We wtorek spółka uległa presji i wyłączyła przekierowanie w obawie przed utratą rynku.

Chiński minister spraw zagranicznych nie chciał komentować decyzji Google, ale podkreślił, że wszyscy przedsiębiorcy powinni przestrzegać prawa. Już teraz na stronie Google.cn chińska cenzura zablokowała podpowiedzi wyświetlane w trakcie wyszukiwania.

Google zainteresowany jest rosnącym rynkiem chińskim, składającym się z blisko 400 mln użytkowników. Głównym rywalem Google jest wyszukiwarka Baidu, która po pierwszym kwartale tego roku miała już 64 proc. udziałów w rynku (Google miał 30 proc.).

Jeżeli chińskie władze zdecydują się na nieprzedłużenie licencji dla wyszukiwarki Google, firma może próbować czerpać zyski na chińskim rynku za pomocą systemu operacyjnego Android. Innym rozwiązaniem rozważanym przez Google jest rezygnacja z posiadania chińskiej wyszukiwarki. Równocześnie spółka pozostawiłaby w chińskim internecie inne usługi, takie jak wyszukiwanie muzyki lub tłumaczenie tekstów.

Dla rządu w Pekinie problematyczna jest również usługa Google Maps. Od niedawna w Chinach należy mieć licencję na prowadzenie stron z mapami. Na wstępnej liście 23 firm, które dostaną odpowiednie zezwolenie, nie znalazł się Google, w przeciwieństwie do swojej konkurencji Baidu. Inne serwisy Google, takie jak Blogger.com czy Youtube.com, są w Chinach zablokowane.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos