Woot.com to pionier na rynku serwisów, które każdego dnia mają jeden produkt w ofercie, za to ze sporym rabatem. Według nieoficjalnych informacji gigant e-handlu na jego przejęcie wydał ok. 110 mln dol.
Założony w 2004 r. Woot spopularyzował ideę "jeden dzień, jedna oferta" - przy czym produkty były sprzedawane ze sporą zniżką, aż do wyczerpania zapasów. W USA szybko stał się hitem, skupiając wokół siebie dużą grupę internautów czyhających na cenowe okazje. Na całym świecie Woot doczekał się naśladowców - w Polsce działa np. europejski iBood.com, Komukomu.pl (serwis uruchomiony przez Agorę, wydawcę "Gazety Wyborczej", oraz sklep A.pl) czy Kupuj.pl.
Obie strony chcą sfinalizować transakcję w trzecim kwartale. Kwoty nie ujawniają, choć branżowy serwis Techcrunch.com twierdzi, że Amazon za Woot.com zapłacił ok. 110 mln dol.
Założyciel serwisu Matt Rutledge zapewnia, że po sprzedaży Amazonowi nic się nie zmieni. "Będziemy kierować spółką tak jak dotychczas - ze ścianą zapisaną pomysłami i tarczą do strzałek" - napisał w przekomicznym liście do pracowników.
Próbka humoru szefa Woot.com: "Sądzimy, że teraz jest właściwy moment na dołączenie do Amazonu. Bo - po prostu - każda spółka, która staje się ich własnością, do końca lipca dostaje możliwość ściągnięcia za darmo dwóch plików, a my tak bardzo pragniemy na iPodach mieć tę nową rzecz z żoną Trenta Reznora" - tłumaczy Rutledge, pisząc o szefie Amazona "Jeff Bezos the Mighty".
Z okazji przejęcia przez Amazon, spółka nagrała nawet blisko trzyminutowy klip wideo.
Po Zappos, internetowym sklepie z obuwiem, za który Amazon zapłacił ok. 900 mln dol., Woot to kolejna specyficznie zarządzana spółka. I kolejna, która nie ma łączyć się z Amazonem, lecz działać według własnej filozofii.
Na razie obie strony nie ujawniają zbyt wiele z przyszłych planów. Za to wczoraj ofertą dnia był Kindle, czytnik Amazona, który w Woot.com można było kupić za 149 dol.