Biznes Ludzie Pieniądze

W sieci Orange gra muzyka, a ty płacisz

Tomasz Grynkiewicz, Przemysław Poznański
01.07.2010 , aktualizacja: 01.07.2010 19:49
A A A Drukuj
Włączają usługi bez zgody klientów, by się wypisać, trzeba wysłać SMS. Kto zapomni, płaci. Niektórzy operatorzy komórkowi testują nowe triki na wyciągnięcie pieniędzy od klientów. Ale sami mogą się naciąć
W słuchawce będzie grać muzyka, ale trzeba będzie za nią zapłacić
W słuchawce będzie grać muzyka, ale trzeba będzie za nią zapłacić
- Proszę przyjrzeć się promocji Orange - napisał do "Gazety" czytelnik, zirytowany tym, że operator włączył mu usługę "Halo Granie" (zanim odbierzemy, osoba, która do nas dzwoni, słyszy jakiś utwór muzyczny). Nie miał pretensji o dobór piosenek. Ale o to, że nikt z Orange... nie zapytał go o zgodę.

- Poprosiłem biuro obsługi klienta o wyjaśnienie, w którym zapisie umowy wyraziłem zgodę na automatyczne włączanie usług na moim koncie abonenckim. Nie otrzymałem odpowiedzi - dodaje czytelnik.

Jak się okazuje, to ani błąd w systemie, ani przypadek. W czerwcu Orange usługę "Halo Granie" włączał wybranym użytkownikom - tym, którzy w marcu wysłali przynajmniej 65 SMS-ów i płacili po 70 zł abonamentu lub wysłali 1,4 tys. SMS-ów (klienci prepaid). W promocji - pierwszy miesiąc usługi jest za darmo. Za kolejne - płaci się po 2 zł.

Podobnie jak naszego czytelnika Orange klientów o zgodę nie pytał. Informował jedynie SMS-em (dwukrotnie), że... włączy im usługę. I dał furtkę - nie chcesz usługi, wyślij bezpłatny SMS o treści: "STOP".

- Sytuacja, w której to klient musi wysłać SMS, by przerwano dostarczanie mu usługi, której nie zamawiał, jest kuriozalna - ocenia Łukasz Roguski, ekspert z branżowego portalu MobileArena. - Co innego, gdyby klient aktywował SMS-em usługę dostarczaną mu wcześniej w ramach testów. To wygląda tak, jakby operatorzy po cichu liczyli, że klient nie zauważy informacji od nich i nie wyłączy usługi - mówi.

Nie tylko Orange gra w ten sposób. - Docierają do nas sygnały dotyczące aktywacji takich usług w Orange, a także w Erze ["Granie na czekanie"] - przyznaje Przemysław Skubisz z Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Podobnie jak Roguski krytykuje postępowanie operatorów. - Abonent, wysyłając SMS, powinien decydować, czy chce korzystać z usługi, czy nie - mówi. A gdyby SMS-a nie wysłał? - Usługa automatycznie powinna być wyłączana - uważa. "Gazecie" zapowiedział, że zgłosi problem do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Operatorzy nie mają sobie nic do zarzucenia. - Takie działanie w naszej ocenie nie jest niezgodne z prawem - mówi Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange.

Co innego UOKiK. - Ustawa o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym [art. 9 pkt 6] daje szanse dochodzenia praw w przypadku, gdy przedsiębiorca żąda od konsumenta zapłaty za świadczenie niezamówione. Takie działania mogłyby zostać uznane za bezprawne - mówi Małgorzata Cieloch, rzeczniczka UOKiK. - To trochę tak, jakby przedsiębiorca rozsyłał konsumentom książki, dołączając do nich list, że na miesiąc wypożyczy je za darmo, a potem zacznie naliczać opłaty. Chyba że konsument wcześniej książkę odeśle - dodaje.

Jabczyński podkreśla, że klient dostaje informację o włączeniu usługi oraz jej cenie SMS-em. A potem, gdy okres promocji się kończy, przypomnienie.

- Naszym celem nie jest próba "naciągnięcia" klienta na usługę - zarzeka się. Tłumaczy, że to test konsumencki, który ma na celu "wypracowanie najbardziej dogodnego sposobu aktywacji usługi". I przekonuje, że dotąd sygnałów od użytkowników niezadowolonych z testów "Halo Granie" nie było.

- Usługę wyłączyłem zgodnie z instrukcją, wysyłając SMA. Starsi ludzie mogą mieć jednak problem - tłumaczy. Nie tylko oni. Wiele osób jakiekolwiek SMS-y od operatora traktuje jako spam i nawet ich nie czyta. Inni o SMS-ie z informacją, że operator włączył im jakąś usługę, zapomną zaraz po przeczytaniu. Przypomną sobie, gdy zobaczą płatność na rachunku.

- Dwa złote to nieduża kwota. Można sobie jednak wyobrazić, że niedługo automatycznie włączane będą także usługi płatne i po 50 zł miesięcznie - tak pan Mateusz kończy list do "Gazety".

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    80 głosów