Marszałek Sejmu zapowiedział rozpoczęcie prac przy budowie tysiąca kilometrów autostrad, dróg krajowych i lokalnych oraz obwodnic miast. Przypomniał także, że obecnie trwa budowa 1410 km dróg, co jest zasługą rządu PO.
- Ta
autostrada, na której budowie jesteśmy, została wyrzucona przez rząd PiS do kosza. Oni chcieli prowadzić inwestycję w całości z pieniędzy państwowych, podczas gdy w
budżecie nie było na to funduszy - mówił minister infrastruktury Cezary Grabarczyk, który towarzyszył Komorowskiemu.
Minister zapewnił, że wszystkie budowane odcinki autostrad zostaną wykonane w terminie. Zapowiedział też, że w przyszłym tygodniu zostaną podpisane trzy umowy na budowę kolejnych odcinków: dwóch na trasie A1 między Toruniem i Strykowem oraz jednego na podkarpackim odcinku A4.
Komorowski nie chciał komentować opublikowanych w piątek niekorzystnych dla niego sondaży przedwyborczych. - Mam nadzieję, że zmobilizuje to jednak wszystkich Polaków, by pójść i głosować, głosować, jak komu w duszy
gra. Ja oczywiście mam nadzieję, że będzie to głosowanie na mnie - powiedział dziennikarzom.
Według sondażu GfK Polonia dla "Rzeczpospolitej" w II turze wyborów kandydat PiS Jarosław Kaczyński może liczyć na 49 proc. głosów, a Komorowski na 47 proc. (badanie telefoniczne 1 lipca, próba - 1000 osób).