Oprogramowanie oferowane przez ITA wyszukuje loty, pozwala sprawdzić dostępność i dokonać zakupu biletów. Zakupem tej spółki zainteresowane były takie firmy jak Expedia Inc. oraz Kayak.com, jednak oferta
Google była zdecydowanie wyższa.
Eksperci z branży podkreślają, że pewnym problemem dla Google'a może być połączenie największej wyszukiwarki z największym systemem wyszukującym połączenia lotnicze. Chodzi tu o przepisy antymonopolowe i to, czy przejmując ITA, Google nie zagarnie zbyt dużej części rynku. Federalna Komisja Handlu oraz Departament Sprawiedliwości nie skomentowały na razie tej transakcji.
Jest to kolejne przejęcie dokonane przez Google brane pod lupę przez urzędy antymonopolowe. W 2008 r. Google czekało rok na decyzję urzędników w sprawie przejęcia firmy DoubleClick (wartość transakcji to 3,2 mld dolarów) oraz pół roku w przypadku niedawnego przejęcia agencji reklamowej AdMob (wartej 750 mln dolarów).
Wraz z inżynierami pracującymi w ITA, Google planuje stworzyć specjalne systemy do wyszukiwania i bukowania hoteli czy samochodów. W tym przypadku obawy wyrażają biura podróży nieobsługiwane przez programy stworzone przez ITA. W ich przekonaniu Google może lepiej pozycjonować strony działające na kupionym przez firmę sprzęcie, co znacząco ograniczy zyski innych przedsiębiorstw z branży turystycznej. Prezes Google Eric Schmidt uspokaja, mówiąc, że Google nigdy nie stanie się biurem podróży.
Nowe oprogramowanie pozwoli Google konkurować z wyszukiwarką Microsoftu - Bing, która do tej pory wykorzystywała oprogramowanie ITA do obsługi turystów. Większość serwisów zajmujących się znajdowaniem najtańszych lotów czerpie zyski z przekierowywania ruchu na strony, na których można dokonać rezerwacji. Wszystko wskazuje jednak na to, że Google bardziej chce zarabiać na reklamach przy wynikach wyszukiwania.