W czerwcu ubyło 125 tys. miejsc
pracy poza rolnictwem - to najgorszy wynik od października ubiegłego roku. Dla porównania w maju przybyło 433 tys. miejsc pracy.
Czerwcowy spadek jest związany z zakończeniem wielu prac sezonowych - m.in. wygasły rządowe etaty stworzone na potrzeby przeprowadzenia spisu powszechnego.
Stopa
bezrobocia w
USA wyniosła w czerwcu 9,5 proc., wobec 9,7 proc. miesiąc wcześniej. Analitycy oczekiwali, że wyniesie 9,8 proc. Stopa bezrobocia w USA była tym samym w czerwcu najniższa od lipca 2009 r.
Analityków negatywnie zaskoczyły dane o liczbie miejsc pracy w sektorze prywatnym. Firmy stworzyły w czerwcu 83 tys. etatów, choć to dużo więcej niż w maju, to jednak o 29 tys. mniej, niż spodziewał się rynek.
- Jesteśmy w trudnej sytuacji. Nie sądzę, żeby była wola polityczna na przeprowadzenie kolejnego planu stymulacyjnego. Zresztą, nawet jeśli zostałby on wdrożony, ludzie mogliby nie odczuć żadnych pozytywnych efektów - powiedział agencji Reuters Stephen Bronars, główny ekonomista Welch Consulting.
- Poprzednio
gospodarkę USA postrzegano jako tą, która będzie się rozwijać bez względu na to co dzieje się na świecie. Teraz pojawiły się bardzo poważne obawy, że odbicie zaczyna tracić impet - powiedział wiceprezes dealerów w Tempus Consulting, Greg Salvaggio.
Po podaniu danych dolar osłabiał się wobec euro, pogłębiając skalę wcześniejszego umiarkowanego osłabienia.