Biznes Ludzie Pieniądze

Wojna to zawsze była inwestycja, ale zyski z niej czerpie wąskie grono

Rozmawiała: Sylwia Śmigiel
04.07.2010 , aktualizacja: 04.07.2010 23:05
A A A Drukuj
W czasach Grunwaldu każdy rycerz posiadający ziemię musiał mieć uzbrojenie. Wydawał na nie majątek - mówi dr Michał Bogacki z Zakładu Historii Wojskowej Instytutu Historii Uniwersytetu w Poznaniu
Wielki mistrz Ulrich von Jungingen znów w tym roku padnie pod Grunwaldem z ręki polskich rycerzy. Na zdjęciu: inscenizacja bitwy z 2005 r.
Fot. TOMASZ WASZCZUK
Wielki mistrz Ulrich von Jungingen znów w tym roku padnie pod Grunwaldem z ręki polskich rycerzy. Na zdjęciu: inscenizacja bitwy z 2005 r.
SYLWIA ŚMIGIEL: Ile w czasach Grunwaldu kosztowało rycerza uzbrojenie?

MICHAŁ BOGACKI: W odniesieniu do tamtych czasów możemy powiedzieć, jakie ceny w ówczesnej "walucie" osiągały poszczególne rodzaje broni. I tak w XV wieku w Polsce za kompletną zbroję płacono w zależności od jej jakości od 240 do 1440 groszy. 48 groszy stanowiło równowartość 1 grzywny, ówczesnej jednostki miary. Przykładowo 1 grzywna krakowska w XV wieku to niecałe 200 g, czyli w przypadku pieniądza ok. 200 g czystego srebra. Łatwo więc obliczyć, że zbroja stanowiła równowartość od 1 do nawet 6 kg czystego srebra!

Wtedy to było dużo?

-Na przełomie XIV i XV wieku cena jednego wołu wynosiła ok. 30 groszy. Za jedną pełną zbroję można więc było kupić od ośmiu do 48 wołów.

Sama zbroja to chyba nie koniec wydatków.

-Oczywiście, rycerz musiał kupić miecz, tarczę, kopię, konia i inne elementy uzbrojenia. Sam koń kosztował od 480 do 720 groszy. W przeliczeniu na dzisiejszą walutę za całe uzbrojenie bardzo dobrej jakości wraz z rumakiem rycerz wczasach Grunwaldu musiał zapłacić ponad 80 tys. zł. Koszt przeciętnego uzbrojenia to ok. 65 tys. zł. A pamiętajmy, że rycerz najczęściej musiał stawić się na wezwanie władcy nie tylko "konno i zbrojno", ale również "ludno". W Polsce przeciętny rycerz zabierał na wyprawę dwóch lżej uzbrojonych jeźdźców - strzelców wyposażonych w kusze.

Przeciętny koszt uzbrojenia jednego to ponad 11 tys. zł. A to oznaczało, że uzbrojenie przeciętnego rycerza wraz z pocztem wynosiło ok. 90 tys. zł.

Samo uzbrojenie rycerza to 65 tys. zł. Za tyle teraz możemy kupić średniej klasy samochód.

-Wczasach Grunwaldu to też były spore sumy. Zamożniejszej szlachcie majątki ziemskie dawały dochód ponad 1 tys. grzywien, czyli ok. 1,5 mln zł rocznie. Najliczniejsze jednak było drobne rycerstwo. Ich majątki dostarczały ok. 200 grzywien, czyli nieco ponad 32 tys. zł. Choć nie wydaje się to mało, pamiętajmy, że rycerze nie przeznaczali pieniędzy wyłącznie na uzbrojenie, tak samo jak my nie kupujemy tylko samochodów. Oczywiście, nieliczni rycerze mogli sobie dodatkowo "dorobić". Piastowali różne dochodowe stanowiska w ówczesnej lokalnej administracji, uczestniczyli w turniejach rycerskich.

Ale i tak pewnie lichwiarze zbijali majątek na zadłużających się na zbroję szlachcicach.

- Raczej nie. Rycerze zbroili siebie oraz strzelców w miarę własnych możliwości ekonomicznych. W niektórych przypadkach uzbrojenie przechodziło z ojca na syna. Choć -wbrew utartej opinii - rycerstwo polskie spod Grunwaldu dysponowało w większości dość nowoczesnym uzbrojeniem, nieodbiegającym jakością od tego przeciwników. Ale i tak 65 tys. zł przy dwukrotnie niższych rocznych dochodach drobnej szlachty wydaje się sumą zawrotną.

Dlaczego nie odpuszczała takich zakupów?

- Odpowiednia broń była wtedy widocznym wyznacznikiem statusu społecznego. Ale przede wszystkim w XV wieku każdy rycerz posiadający ziemię musiał mieć uzbrojenie i być gotowy na wezwanie władcy. Inwestowanie w dobrej jakości uzbrojenie leżało więc w żywotnym interesie rycerstwa. Tym bardziej że wojna była dla niego dochodowa.

Dochodowa?

-Wojna zawsze jest dochodowa, tylko z reguły zyski z niej czerpie wąskie grono osób. Wówczas byli to przede wszystkim przedstawiciele zamożniejszej szlachty pełniący np. obowiązki dowódców. Władysław Jagiełło w drugiej części kampanii 1410 roku, już po wiktorii grunwaldzkiej, nadawał ziemie na terenach państwa krzyżackiego swoim najbardziej zaufanym i zasłużonym dowódcom. Poza tym w tym czasie w Europie była spora liczba rycerzy, którzy w zamian za odpowiednie wynagrodzenie oferowali swoje umiejętności władcom toczącym wojny. Nie inaczej robili rycerze polscy, choć akurat pod Grunwaldem walczyli oni raczej z obowiązku.

Wojna to ryzykowny sposób na pomnażanie majątku. Co w sytuacji, kiedy rycerz ginął podczas bitwy?

- Rodzina pozostawała z majątkiem, jaki ten miał przed wyruszeniem na wyprawę. Ale z reguły rycerze średniowieczni częściej dostawali się do niewoli lub po prostu tracili część uzbrojenia. Polska szlachta była w dobrej sytuacji. W myśl przywileju koszyckiego z 1374 roku król w razie wyprawy poza granice Królestwa Polskiego zobowiązany był wykupić pojmanego do niewoli rycerza oraz wypłacić równowartość utraconego sprzętu.

Czy Krzyżacy również wydawali na uzbrojenie tyle co polscy rycerze?

- Wojska, które prowadził ze sobą na pola grunwaldzkie wielki mistrz Urlich von Jungingen, to nieliczni bracia zakonni, rycerze z ziem stanowiących część państwa zakonnego oraz goście zagraniczni. Ci ostatni zaopatrywali się w uzbrojenie indywidualni. Sami braci zakonni byli zobowiązani do ubóstwa. Wszelkie uzbrojenie teoretycznie należało do Zakonu, który rozwinął na podległym mu terenie dobrze zorganizowany "przemysł zbrojeniowy". Nie przeszkadzało to jednak niektórym braciom posługiwać się droższym uzbrojeniem kupowanym indywidualnie, podarowanym czy też złupionym podczas wojny.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów