W środę Komisja Europejska ma wystosować do nich specjalne pismo. "Jeśli ludzie, którzy żyją coraz dłużej, nie będą dłużej aktywni na rynku
pracy, może to się skończyć poważnymi problemami z wydolnością systemu emerytalnego" - czytamy w piśmie, do którego dotarł "FT". Gazeta dodaje, że konieczność reformy wymuszają coraz bardziej alarmujące statystyki dotyczące stosunku liczby osób pracujących do tych na emeryturze.
Obecnie w UE przypadają cztery osoby w wieku produkcyjnym na jedną osobę powyżej 65. roku życia. Jednak do 2060 roku ten stosunek drastycznie się zmniejszy do poziomu dwa do jednego. Jednym z rozwiązań proponowanych przez KE ma być właśnie opóźnienie o kilka lat wieku emerytalnego. "FT" wskazuje przy tym, że UE ma jeden z najbardziej "hojnych" systemów emerytalnych na świecie - we Francji wiek emerytalny dla mężczyzn to 59 lat, podczas gdy w
USA to 65 lat, a w Japonii - 70 lat.
I część krajów już próbuje podwyższać wiek emerytalny - mimo ogromnego sprzeciwu związkowców wiek emerytalny o dwa lata chce przedłużyć prezydent Francji Nicolas Sarkozy. Z kolei w Hiszpanii socjalistyczny rząd José Zapatero zamroził podwyżki emerytur, a w borykającej się z ogromnym kryzysem Grecji emerytury zostały nawet zmniejszone.
"FT" informuje, że choć kraje członkowskie mają decydujące zdanie dotyczące swoich systemów emerytalnych, UE będzie chciała wykorzystać "nadzór ekonomiczny", który zdobyła jakiś czas temu w czasie unijnego kryzysu gospodarczego.