Japonia chce zwiększyć ilość paliw destylowanych z ciężkiej ropy - donosi Bloomberg. Nowe ustawodawstwo może oznaczać olbrzymie, liczone w miliardach dolarów wydatki lub zamknięcie rafinerii przez wielkie koncerny naftowe Exxon oraz Petroleo Brasiliero
Rząd Japonii chce, by rafinerie w większym stopniu wykorzystywały do produkcji paliw przetworzony mazut, czyli ciężki olej opałowy będący pozostałością destylacji. Olej napędowy i benzyna powstałe w wyniku takiego procesu są tańsze. Regulacje najmocniej uderzą w spółki należące do koncernu Exxon oraz brazylijską rafinerię, gdyż środki wymagane do zmiany sposobu produkcji nie zwrócą się przy obecnym popycie na paliwo w Japonii. Spółki mogą więc zdecydować się na zmniejszenie produkcji w swoich zakładach lub nawet całkowite ich zamknięcie. Może to spowodować zmniejszenie produkcji paliwa i oleju napędowego w Japonii o 800 tys. beczek albo o 17 proc., gdyż firmy wolą ograniczyć przetwórstwo, niż wydać pieniądze na modernizacje.
Nowymi regulacjami japoński rząd zamierza zwiększyć swoją konkurencyjność na rynku azjatyckim - tylko 10 proc. paliw z Japonii pochodzi z destylacji ciężkiej ropy (średnia azjatycka to 19 proc., w Chinach odsetek ten wynosi 36 proc.). Równocześnie prognozy wskazują na spadek popytu na krajowym rynku paliw z powodu sytuacji demograficznej oraz coraz częstszego przechodzenia na zielone źródła energii.