Biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki poinformowało, że projekt nowelizacji zdjęto z porządku obrad Rady Ministrów w ostatniej chwili. Powód? Poprawki do ustawy - regulującej zasady udzielania pomocy publicznej w SSE - nie podobają się Ministerstwu Finansów.
Nowelizacja przewidywała m.in., że przedsiębiorcy działający w specjalnej strefie nie utracą pomocy publicznej (ulg podatkowych), nawet gdyby zredukowali zatrudnienie. Ministerstwo Gospodarki chce, by firmy w strefach mogły otrzymywać też inną pomoc publiczną - w postaci grantów.
To nie podoba się resortowi finansów. - W zakresie wsparcia inwestycji i tworzenia nowych miejsc
pracy Ministerstwo Finansów opowiada się za niekumulowaniem pomocy udzielanej w formie zwolnień podatkowych z pomocą udzielaną w innych formach - czytamy w stanowisku resortu, przekazanym "Gazecie".
- Zwolnienia podatkowe w podatku dochodowym, często kilkunastoletnie, umożliwiają inwestorowi skorzystanie ze znacznej wartości pomocy publicznej - przypomina Ministerstwo Finansów. Podkreśla, że dobra sytuacja polskiej gospodarki i wynikająca z niej "atrakcyjność inwestycyjna" każą zweryfikować politykę udzielania zachęt dla inwestorów.
Specjalne Strefy Ekonomiczne, działające od ponad dekady, miały przyciągać inwestorów do miejsc, które w latach 90. były zagrożone strukturalnym
bezrobociem i biedą. W dużej mierze to się udało - sztandarową inwestycją jest na przykład nowoczesna fabryka samochodów GM w Gliwicach (Katowicka SSE).
Jednak w ostatnich latach strefy zaczynały być swoją karykaturą. Przed kilkoma miesiącami Najwyższa Izba Kontroli ze zdumieniem odkryła, że nikt w rządzie nie jest w stanie policzyć, jaki jest faktyczny bilans działania stref. Owszem, w latach 2006-08 utworzono w nich prawie 75 tys. nowych miejsc pracy, dzięki 30,7 mld zł wniesionych inwestycji. Ale nie wiadomo, z jakim ubytkiem dla
budżetu państwa wiązały się udzielone w SSE ulgi podatkowe, sprzedaż gruntów poniżej rynkowej wartości i dotacje dla inwestorów. W raporcie NIK pojawia się suma 4,2 mld zł (taka miałaby być wysokość ulgi w podatku CIT do końca 2007 r.). W raportach Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pojawia się zaś jeszcze inna kwota udzielonej pomocy - 1,295 mld zł.
Największą pomoc publiczną dostawały firmy motoryzacyjne działające w Specjalnych Strefach Ekonomicznych. Według UOKiK do 30 czerwca 2009 r. cztery firmy (General Motors, Volkswagen,
Isuzu i Fiat-GM Powertrain) dostały pomoc publiczną o nominalnej wartości 801,4 mln zł.
Duże wątpliwości NIK wzbudziły też zmiany obszarów stref. Izba podkreśla, że w ostatnich latach SSE rozszerzano o obszary, których nijak nie można nazwać "słabo rozwiniętymi". Przykładowo, Łódzką Specjalną Strefę Ekonomiczną rozszerzono o obszary leżące w granicach Warszawy, a Wałbrzyską i Tarnobrzeską poszerzono o działki we
Wrocławiu.