Biznes Ludzie Pieniądze

A gdyby w kiosku nie było żadnej gazety?

Vadim Makarenko
07.07.2010 , aktualizacja: 07.07.2010 09:21
A A A Drukuj
Wydawcy głowią się, jak zmienić nastawienie do gazet. Wśród rozważanych pomysłów jest prowadzenie badań eksponujących zalety tego medium oraz... śmierć prasy. Oczywiście na niby
"Nikt się nie dowie jako smakujesz, aż się zepsujesz" - pisał Jan Kochanowski. Chodziło o zdrowie, ale przecież sentencja jest uniwersalna. Z tego założenia wyszli Filip Beźnicki i Piotr Gleinert, młodzi pracownicy domów mediowych Starlink i Starcom. Swój pomysł na promocję prasy pokazali największym wydawcom pod koniec czerwca na spotkaniu w Związku Kontroli Dystrybucji Prasy. Jak już pisaliśmy, organizacja ta prowadzi wart ponad pół miliona złotych program promocyjny gazet, wokół których w ostatnich latach wytwarza się coraz bardziej negatywna atmosfera. Media i reklamodawcy coraz częściej spekulują o śmierci prasy, którą miałby wyprzeć z rynku internet.

Jak zmienić obiegowe opinie na temat prasy? - Musi nastąpić przełom, zmiana postrzegania prasy przez reklamodawców i zwykłych konsumentów - przekonywali Beźnicki i Gleinert. Doprowadzić do niego miałaby odważna kampania reklamowa pod roboczym tytułem "Świat bez prasy". "Śmierć prasy nastąpi za 12 dni" - taka zapowiedź miałaby ukazywać się na czołówkach największych dzienników oraz portali w pierwszym etapie kampanii. Po 12 dniach czytelnicy, prosząc o ulubiony tytuł w kiosku, usłyszeliby, że dziś w sprzedaży nie ma żadnej gazety.

Zdaniem autorów pomysłu zniknięcie - nawet na krótki czas - powszechnego i dostępnego dobra, jakim jest prasa, spowodowałoby lawinę rozmów w całym kraju oraz liczne materiały na ten temat w innych mediach. Autorzy dodają, że pokazanie świata bez prasy pozwoliłoby wydawcom i dziennikarzom dobitniej podkreślać jej wartość jako pierwszego, wiarygodnego i niezastąpionego źródła informacji.

Kolejnym etapem miałoby być powołanie organizacji Wspieram Prasę, która będzie promowała to medium wśród czytelników i reklamodawców. Ci ostatni ze zwykłych partnerów handlowych wydawnictw zamieniliby się w kogoś na kształt mecenasów dziennikarstwa. "Wspieraj prasę! Wybierz produkty przyczyniające się do jej rozwoju" - to symulacja reklamy sygnowanej przez operatora komórkowego PTC. Z kolei wydawcy mieliby publikować w swoich tytułach specjalne strony z podziękowaniami dla mecenasów.

- Ten pomysł mnie nie przekonuje - ucina pracownica jednego z największych wydawnictw prosząca o anonimowość.

W innej prezentacji specjaliści z domu mediowego ZenithOptimedia obsługującego takich gigantów jak L'Oreal, Sharp czy Toyota zwracają uwagę na to, że w dyskusji wokół sytuacji prasy jest coraz więcej emocji i coraz mniej twardych, konkretnych danych. Tymczasem reklamodawcy preferują racjonalne argumenty. Rada fachowców: więcej badań, więcej danych i liczb. Np. takich: "48 proc. respondentów twierdzi, że produkt wzbudzi u nich większe zaufanie, jeśli zobaczą jego reklamę w prasie, po tym jak natknęli się na nią w internecie" - wynika z badań przeprowadzonych przez amerykańską firmę badawczą Clark, Martire & Bartolomeo na zlecenie Google. Ponadto reklama prasowa nie jest inwazyjna, jest dobrze postrzegana przez czytelników, a to przekłada się na wizerunek produktu i reklamodawcy - dowodzą inne badania opublikowane przez Amerykańskie Stowarzyszenie Wydawców Gazet (NAA). Analogiczne badania mieliby zlecać wspólnie wydawcy polskich gazet.

Na razie Polskie Badania Czytelnictwa przetłumaczyły i wydały raport "Innowacje w prasie codziennej 2010" przygotowany przez ekspertów z firmy Innovations Media Consulting Group, która pracowała dla wydawców takich tytułów jak "Libération" czy "USA Today". "Odniesienie sukcesu w przyszłości jest możliwe, choć nie możemy uznać tego za pewnik" - napisał we wstępie do raportu Horst Pirker, dyrektor zarządzający austriackiej grupy Styria Media.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów