Popularność franka nie jest na rękę ani Polakom spłacającym kredyty hipoteczne, ani szwajcarskim przedsiębiorcom. Na początku lipca frank osiągnął najwyższy poziom do euro od 1999 r. U nas frank ostatnio drożeje niezależnie od tego, co dzieje się z kursem eurodolara. Dlaczego?
Kryzys wywołany możliwym bankructwem Grecji podciął notowania euro. Inwestorzy znowu łaskawszym okiem spojrzeli na dolary. Wywołało to tak gigantyczne wahania kursu eurodolara, że postanowili szukać jeszcze trzeciej waluty rezerwowej. Wybór padł na franka.
Gospodarka Szwajcarii wygląda solidnie na tle
USA i eurolandu, co dodatkowo zachęca do lokowania we frankach. Jednak szwajcarski
bank centralny (SNB) się z tego nie cieszy, bo mocny frank to ogromne zmartwienie dla turystyki i eksporterów.
Mocny frank pozwala też tanio importować, co sprzyja spadkowi inflacji. W czerwcu inflacja rok do roku w Szwajcarii obniżyła się do 0,5 proc. z 1,1 proc. Ale w skali miesiąca ceny spadły o 0,4 proc. Realną groźbą staje się tam deflacja, czyli odwrotność inflacji. To zjawisko zabójcze dla gospodarki, bo gdy wszystko tanieje, to przestaje się opłacać produkować, a najlepszą inwestycją są obligacje.
Japonia walczyła z
deflacją przez całe lata 90. Orężem może być obniżka stóp procentowych, ale tu SNB nie ma pola manewru, bo chcąc ratować wypłacalność banków po kryzysie, zbił już stopy procentowe do blisko zera.
Dlatego według dilerów walutowych od ponad roku Bank Szwajcarii często interweniował, sprzedając franki, aby osłabić kurs. Efekt osiągnął, ale krótkotrwały. Gdy strefa euro wpadła w tarapaty, popyt na franka tak wzrósł, że ostatnio bank zawiesił interwencje, co tym bardziej umocniło tę walutę.
U nas podskoczył do blisko 3,15 zł i do rekordu z początku 2009 r. brakowało ledwie kilka groszy. Za kieszenie znowu złapali się posiadacze kredytów hipotecznych, szczególnie tych zaciągniętych w 2008 r., kiedy frank był rekordowo słaby. Choć miesięczne raty płacą nadal niższe, niż płaciliby, mając kredyt w złotych, to gdyby zdecydowali się teraz na sprzedaż
nieruchomości obciążonej hipoteką we frankach, to nie wystarczy im złotówek na spłatę kredytu.