Sprawa o zaległe zyski toczy się od lat, Celador zaskarżył Disneya sześć lat temu, ale dopiero w maju sprawa trafiła na wokandę sądową. Dotyczy ona jednego z najbardziej znanych teleturniejów w historii, czyli popularnych "Milionerów". Stworzony przez Celador format zadebiutował po raz pierwszy w 1998 roku w Wielkiej Brytanii i z miejsca stał się hitem, a licencja na produkcję programu była sprzedawana do każdego zakątka świata. Już w 1999 roku "Milionerzy" trafili też do
USA, gdzie byli emitowani w należącej do Disneya telewizji ABC. Tak jak w innych krajach "Milionerzy" szybko stali się hitem oglądalności.
Spór dotyczył podziału zysków z emisji programu wynikających z umowy - Celador domagał się 50 proc. zysków generowanych przez program, m.in. z
gry planszowej, która także okazała się hitem w USA. Brytyjska firma domagała się z tego tytułu 395 milionów dolarów odszkodowania, jednak sąd i ława przysięgłych przyznała jej 270 mln dolarów.
- Morał tej historii jest taki, że ludzie powinni szanować umowy i traktować innych sprawiedliwie - powiedział po wyjściu z sali sądowej Roman Siberfeld, prawnik reprezentujący interesy Celadoru. - To było jak walka Dawida z Goliatem. Ale podjęliśmy wyzwanie i wygraliśmy - powiedział z kolei prezes Celadoru Paul Smith.
Z werdyktem sądu nie zgadza się Disney i już zapowiada apelację od wyroku. "Milionerzy" są emitowani w USA do dnia dzisiejszego.