Biznes Ludzie Pieniądze

Resort skarbu zamiast kupić, wypożyczył samochody

Konrad Niklewicz
08.07.2010 , aktualizacja: 08.07.2010 20:35
A A A Drukuj
Ministerstwo Skarbu przesiada się do wynajętych samochodów. Rezygnując z kupna własnych, budżet resortu zaoszczędzi co najmniej milion złotych
Klamka zapadła: przed kilkoma dniami Ministerstwo Skarbu podpisało umowę z wyłonioną w przetargu firmą leasingującą samochody, wrocławską Carfleet. Wynajmie ona resortowi na cztery lata 18 samochodów: kilka audi a6 (dla kierownictwa resortu) oraz kilkanaście skód octavia (dla urzędników niższych rangą i dla delegatur terenowych).

To pierwszy przypadek w historii polskiej administracji państwowej, gdy zdecydowano się na długoterminowy leasing samochodów, zamiast ich kupna. Dlaczego? - Bo to przyniesie duże oszczędności - zapewnia rzecznik resortu Maciej Wewiór.

Rachunek jest prosty: gdyby resort chciał kupić (tak jak robił to w przeszłości) własne samochody, to musiałby wydać ok. 2,5 mln zł (koszty zakupu + koszty utrzymania i ubezpieczenia samochodów). Teraz, zgodnie z umową, zapłaci za czteroletni leasing 1,7mln zł. I nie będzie musiał martwić się ubezpieczeniem, kosztami przeglądów, naprawami itp. - bo to wszystko bierze na siebie firma leasingująca. W przypadku awarii samochodu albo wypadku - leasingodawca zobowiązał się dostarczyć w 48 godz. nowe auto, w miejsce uszkodzonego.

A to jeszcze nie koniec korzyści. Kupno nowych samochodów z nowoczesnymi silnikami przyniesie duże oszczędności na paliwie. Resortowi urzędnicy wyliczyli, że przez cztery lata zaoszczędzą ok. 27 tys. litrów benzyny w porównaniu z tymi autami, którymi jeżdżą obecnie. To daje (licząc po 4,6 zł za litr benzyny) prawie 125 tys. zł oszczędności.

- A w tych wszystkich wyliczeniach nie uwzględniliśmy jeszcze tzw. kosztu pieniądza w czasie [resort nie musi z góry wykładać dużej sumy] ani kosztów pracy osób, które w ministerstwie musiałyby się tymi samochodami opiekować - podkreśla Wewiór. - Teraz wszystkim zajmuje się leasingodawca. My tylko tankujemy benzynę.

Ministerstwo Skarbu zdecydowało się na wymianę swojej floty samochodowej, bo ta, którą użytkuje obecnie, powoli się rozsypuje się. Resort ma na stanie np. prawie dziesięcioletnie volvo, trzynastoletnią hondę accord i kilka daewoo espero, też 13-letnich, z przebiegami powyżej 300 tys. kilometrów. Już sama naprawa tych aut kosztowałaby dużo więcej niż ich rynkowa wartość.

Przedstawiciele Ministerstwa Skarbu podkreślają, że jeśli korzyści z leasingu potwierdzą się długofalowo, to wówczas cała administracja rządowa może się przesiąść do wynajmowanych samochodów. Oczywiście z wyjątkiem samochodów specjalnych - opancerzonych limuzyn Biura Ochrony Rządu, jakimi jeździ premier i inni najważniejsi urzędnicy państwowi.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów