Masz problem z funduszem? Napisz do nas: finanse@wyborcza.biz
To sytuacja bez precedensu na rynku funduszy inwestycyjnych, w których lokuje swe oszczędności 2 mln klientów. Owszem, fundusze inwestycyjne czasem zmieniają właścicieli, niekiedy korygują politykę inwestycyjną lub łączą się z innymi funduszami. Jednak klienci zawsze mają wybór: zostać w funduszu działającym na nowych zasadach lub też z niego zrezygnować, umarzając jednostki uczestnictwa. Możliwości przymusowego odkupienia udziałów przez fundusz polskie prawo nie przewiduje.
Tymczasem, jak dowiaduje się "Gazeta", niektórzy klienci banku Citi Handlowy otrzymali w zeszłym miesiącu pismo z banku, z którego wynika, iż... zainwestowane przez nich udziały w wybranych funduszach zostaną przymusowo zamienione na gotówkę, na mocy jednostronnej decyzji firmy zarządzającej tymi funduszami.
Rzecz dotyczy 11 subfunduszy z rodziny Legg Mason zarejestrowanych w Luksemburgu, których dystrybucję prowadził do tej pory
bank Citi Handlowy. W liście do klientów bank napisał: "Zagraniczne fundusze luksemburskie Legg Mason Global Funds FCP oraz Legg Mason Managed Solutions SICAV zostają wycofane z oferty Citi Handlowy. 28 czerwca nastąpi całkowite odkupienie wszystkich tytułów uczestnictwa"
Bank tłumaczy decyzję "zmianą sposobu dystrybucji i modelu współpracy z Legg Mason TFI". A na pociechę obiecuje, że osoby, które zdecydują się zainwestować pieniądze w inne fundusze, zostaną zwolnione z opłaty manipulacyjnej".
- Czy bank miał prawo się tak zachować? - pyta pan Piotr, jeden z klientów. Citi Handlowy odbija piłeczkę. Z pisma jasno wynika, że to Legg Mason Asset Management z siedzibą w Luksemburgu, czyli firma zarządzająca funduszami, zdecydowała o przymusowym wykupie, a bank jedynie wykonał tę dyspozycję.
Jak to możliwe, że Legg Mason Asset Management zażądał przymusowego wykupu udziałów? Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego podkreśla jednak, że fundusze zarejestrowane w Luksemburgu zgodnie z ustawą o funduszach inwestycyjnych są funduszami zagranicznymi. Ich dystrybucja w Polsce odbywa się na podstawie tzw. paszportu UCITS, czyli złożonego przez fundusz zawiadomienia i wpisu do rejestru funduszy zagranicznych. - Fundusz ten działa według swojego prawa macierzystego, w tym przypadku prawa luksemburskiego - mówi Dajnowicz.
A prawo luksemburskie przewiduje możliwość przymusowego umorzenia jednostek. Po wypowiedzeniu przez Citi Handlowy umowy na dystrybucję udziałów w funduszach Legg Mason Asset Managament uznał, że nie ma innego wyjścia, bo nie znajdzie w Polsce innego dystrybutora.
To feler dotyczący tylko tych funduszy inwestycyjnych, które są zarejestrowane poza Polską (a są wśród nich np. renomowane fundusze Franklin Templeton czy BlackRock). Kupując udziały w takim funduszu - a Polacy zainwestowali w nie już kilka miliardów złotych - trzeba być przygotowanym na to, że firma zarządzająca funduszem może zażądać zakończenia inwestycji.