Bogdankę na przestrzeni ostatniego roku kilka razy określano mianem "ta pierwsza". Od czerwca 2009 r. jest jedyną polską kopalnią notowaną na
warszawskiej giełdzie. Od marca tego roku jest pierwszą w pełni sprywatyzowaną. Większościowym udziałowcem spółki jest 14 otwartych funduszy emerytalnych.
Teraz Bogdanka pierwszy raz w historii będzie dostarczała węgiel na Śląsk. Od 2011 r. odbiorcą będzie Elektrownia Rybnik.
Lubelska spółka podpisała umowę z firmą Energokrak, która zarządza elektrownią. Jak twierdzi zarząd Bogdanki, kontrakt dla Rybnika to początek dłuższej i większej współpracy.
Tomasz Zięba, rzecznik prasowy Bogdanki, zastrzega, że wszystkie szczegóły kontraktu objęte są tajemnicą handlową. - Strony porozumiały się co do ceny i ilości dostarczanego węgla na zasadach rynkowych - mówi. Nie ukrywa, że kontrakt dla Rybnika związany jest z planowanym podwojeniem wydobycia węgla. - Już teraz szukamy odbiorców - dodaje Zięba.
W 2011 r. dzięki uruchomieniu nowego pola Stefanów II zamiast 5,5 mln ton węgla (obecnie) kopalnia będzie wydobywała 6,5 mln ton. Do 2014 r. wydobycie jeszcze się podwoi, a prace w Bogdance znajdzie kolejne tysiąc osób.
Rozwojowi kopalni sprzyja ostatnia decyzja akcjonariuszy spółki. Zdecydowali, że zostawią w Bogdance cały zysk za 2009 r. To 190 mln złotych.
Kiedy właścicielem spółki było państwo, to zabierało od 15 do nawet 80 proc. zysku kopalni. Tylko w 2009 r. do kasy Skarbu Państwa trafiło 88 mln zł (cały zysk wyniósł wtedy 118 mln zł). Takie działania co roku powodowały protesty załogi.
- Mogę tylko dodać, że będziemy szukać kontrahentów wszędzie tam, gdzie widzimy konkurencyjność naszego węgla - dodaje Zięba.