Empik.com nie jest lepszym sklepem od Merlina, nie jest tańszym sklepem od Merlina i nawet nie jest większym sklepem od Merlina. Ma jednak właściciela, który potrafi zarabiać pieniądze
O tej transakcji mówiło się od przynajmniej kilkunastu dni. Nasz redakcyjny specjalista od sieci Tomek Grynkiewicz usiłował ją potwierdzić jawnie i niejawnie, ale obie strony nic na ten temat mówić nie chciały. Plotkę traktowaliśmy zresztą w kategorii początku sezonu ogórkowego, bo to nie pierwszy raz, kiedy Empik miał kupić Merlina - poprzednio takie informacje pojawiły się choćby w 2007 roku.
Ale pitt bull w końcu zagryzł owczarka niemieckiego. To w końcu Merlin uchodził za tego pięknego i zdolnego, a Empik dużego, niby groźnego, ale w internecie strasznie nieporadnego. Jego witryna Empik.com ma za sobą burzliwą historię. Protoplasta obecnego e-sklepu, pierwszy Empik.com został podczas boomu internetowego w 2000 roku kupiony za grube pieniądze przez Elektrim i przestał działać, gdy firma ta wpadła w tarapaty. Po kilkuletniej przerwie sklep wystartował ponownie jesienią 2005 roku, znów jako własność holdingu EM&F.
Cała transakcja Empik - Merlin jest, czy komuś to się podoba czy nie, wyższością bricks & clicks nad clicks & bricks. Po ludzku oznacza to tyle, że firmy, które mają za sobą zaplecze w postaci potężnej sieci rentownych sklepów w galeriach handlowych, w kryzysie są w stanie zmieść typowo internetową konkurencję, dla której sklepy stacjonarne to tylko niepozorny dodatek.
Empik.com nie jest lepszym sklepem od Merlina, nie jest tańszym sklepem od Merlina i nawet nie jest większym sklepem od Merlina. Ma jednak właściciela, który potrafi zarabiać pieniądze. A Merlin nie potrafił tego ostatnio robić i nie miał z czego dokładać do biznesu.
Dla konsumentów informacja o transakcji nie jest zbyt dobra. Po przejęciu na rynku zostanie tylko jeden potężny rekin i ławica drobnych rybek snujących mu się w okolicach płetwy. Na transakcję może się jeszcze co prawda nie zgodzić UOKiK, ale jest to wątpliwe.
Dla EM&F to na pewno bardzo dobra informacja. Nie mam złudzeń, że spółka przejmie prędzej czy później całkowitą. kontrolę nad połączonym Empik.com i Merlin.pl. Tak po prostu działa EM&F. Chcą mieć wszystkie udziały albo sprzedają cały biznes.
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, czy nowy właściciel utrzyma obie marki. Przyznaję, że nie wiem. Dla sporej części klientów Merlina słowo Empik brzmi jak obelga. Czy będą chcieli kupować w sklepie, który będzie się nagle nazywał Empik.com? Jeśli nie to, gdzie będą kupować? W końcu nie będzie żadnego większego konkurenta. Z drugiej strony, gdyby nowy właściciel zdecydował się na utrzymanie obu marek, oznaczałoby to bardzo ciężkie manewry cenowe. Empik sprzedaje dziś drożej od Merlina. Czy zarząd nowej spółki zachowa tę różnicę? Co z logistyką? Czy książki z Merlina można będzie odbierać w salonach Empik? Na te i wiele innych pytań na razie nie ma odpowiedzi.
Możliwe jest też, że nowy właściciel na podobieństwo niemieckiego Metra posiadającego dwie duże marki handlujące sprzętem RTV i AGD Media Markt i Saturn będzie udawał, że są to dwie odrębne rywalizujące ze sobą spółki.