Jak powiedziała "Gazecie" osoba związana z transakcją, irlandzka grupa AIB - wspólnie ze doradzającym jej bankiem Morgan Stanley - już w połowie tygodnia ustaliła skład tzw. krótkiej listy podmiotów, które zostaną dopuszczone do dalszych negocjacji w sprawie kupna BZ WBK. Oficjalnie jednak AIB nie chce tego potwierdzić.
Domniemany skład grupy, która ma wejść do decydującej fazy przetargu, nie jest zaskoczeniem. Trafiły do niej instytucje najbardziej zdeterminowane, aby wyłożyć na zakup BZ WBK możliwie najwyższą kwotę.
BNP Paribas Fortis jest jednym z najbardziej agresywnych banków na polskim rynku. Niedawno ta francuska grupa przejęła kontrolę nad wrocławskim Dominet Bankiem.
Zaskoczeniem nie byłoby też wejście do decydującej fazy PKO BP, który ma mocne poparcie polskiego rządu oraz Komisji Nadzoru Finansowego. Nieoficjalnie wiadomo, że przedstawiciele nadzoru, podobnie jak Jan Krzysztof Bielecki, zaufany doradca premiera Donalda Tuska, byli w Dublinie i rozmawiali z szefami AIB.
Niektóre z naszych źródeł twierdzą, że na krótkiej liście jest też amerykański
fundusz inwestycyjny Apax. Według spekulacji polskiej prasy finansowej może on działać na zlecenie któregoś z inwestorów finansowych, np. najbogatszego Polaka Leszka Czarneckiego, właściciela grupy bankowej
Getin Noble Bank. Pojawia się też sprzeczne informacje o ew. udziale HSBC. Drugi największy bank świata, od dawna szukający okazji zakupu banku na polskim rynku, według niektórych źródeł jest na krótkiej liście, według innych - zrezygnował.
Nie wiadomo, kiedy AIB oficjalnie ujawni skład krótkiej listy. Z naszych ustaleń wynika, że inwestorzy dopuszczeni do drugiej tury przetargu mają teraz czas do połowy sierpnia na przeprowadzenie tzw. due dilligence, czyli badania ksiąg BZ WBK. Potem przyjdzie czas na złożenie konkretnej oferty cenowej. Do podpisania umowy ma dojść we wrześniu.
Prezes PKO BP Zbigniew Jagiełło już zaczął przygotowania, aby zdobyć pieniądze. W środę ogłosił emisję obligacji o wartości do 5 mld zł. Los oferty PKO BP zależy także od tego, czy AIB weźmie pod uwagę tylko cenę, ale też inne kryteria. PKO BP pewnie nie przelicytuje HSBC, ale jego oferta może być najszybciej zaakceptowana przez polski nadzór bankowy. A Irlandczykom zależy nie tylko na pieniądzach, ale i na czasie.