Dlaczego właśnie teraz rząd musiał zająć się ustawą odpadową? Powodem była konieczność wdrożenia do naszego prawa dyrektywy 2008/98/WE, czyli aktu prawnego regulującego gospodarkę odpadami w krajach Unii.
Ponieważ wymaga to głębokich zmian polskiego prawa, zamiast nowelizować dotychczasową ustawę (z 2001 r.), rząd woli zacząć pisać nową.
Projekt nowego prawa wprowadza całkiem nowe pojęcia w polskiej terminologii "śmieciowej".
Prócz dilera, czyli
sprzedawcy odpadów, i brokera, czyli pośrednika w obrocie nimi, wprowadzi termin "bioodpadów" i "przetwarzania". Określi też, kiedy dana substancja traci status odpadu. Przede wszystkim jednak wyznaczy hierarchię postępowania z odpadami, a więc: zapobieganie ich powstawaniu, selektywna zbiórka,
recykling, odzysk np. energii i unieszkodliwianie. Między innymi po to, by ograniczyć składowanie odpadów.
Choć adresatem nowych przepisów będą firmy odpadowe i administracja, pośrednio wpłyną one na zmianę nawyków nas wszystkich, czego owocem powinno być zwiększanie selektywnej zbiórki u źródła. Większość przepisów ma obowiązywać od 12 grudnia 2010 r. - to ostateczny termin ich wdrożenia.