Właściciel sieci sklepów EMPiK oraz Smyk połączy swoje internetowe ramię z e-sklepem Merlin.pl. W transakcji nie będzie płacił gotówką, lecz udziałami we własnym pionie handlu internetowego (czyli EMPIK.com), który wraz z Merlin.pl ma być wniesiony do nowej spółki E-Newco.
W zamian za swoje aktywa wniesione do nowej spółki EMPiK otrzyma 60 proc. akcji Merlina, które dają 60 proc. głosów na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy. I przejmie nad nim kontrolę. Transakcja ta ma być zamknięta do końca października, jeśli wyrazi na nią zgodę Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).
Po połączeniu obu firm nowa spółka miałaby zostać wprowadzona na giełdę i wówczas dotychczasowi udziałowcy Merlina mieliby odsprzedać swoje udziały. Jeśli do oferty publicznej jednak nie dojdzie, EMPiK odkupi ich udziały za 115-130 mln zł.
Nie wiadomo, czy po fuzji marka Merlin.pl pozostanie na rynku. - Na pewno transakcja daje sklepowi takie szanse rozwoju, których ja już nie byłem w stanie zapewnić, bo mój potencjał inwestycyjny gdzieś tam się kończy - mówi "Gazecie" Zbigniew Sykulski, większościowy akcjonariusz Merlin.pl.
Analitycy chwalą fuzję. - Pomysł ma sens. W internecie największy gracz bierze wszystko - powiedział agencji Reuters analityk UniCredit CAIB Michał Potyra. Również Łukasz Wachełko z DB Securities uważa przejęcie za "bardzo rozsądny ruch". - Merlin pod względem przychodów jest dwa razy większy od EMPiK.com. To też bardzo dobry moment na sprzedaż dla Merlina, ponieważ w ostatnich latach nie miał większych szans na zwiększenie swoich przychodów. Ale jego obecna pozycja na rynku pozwala mu się sprzedać po bardzo dobrej cenie - powiedział "Gazecie" Wachełko.
To jedna z największych transakcji w polskiej sieci - Merlin.pl został wyceniony na 115-130 mln zł. A powstały w wyniku fuzji e-detalista będzie wart 287-325 mln zł.
Dotąd perełki polskiego internetu skupował głównie południowoafrykański koncern Naspers, który w trzy lata temu przejął komunikator
Gadu-Gadu, wyceniając go na blisko 150 mln dol. (ok. 403 mln zł). Rok później za spółkę Tradus, której największym aktywem było polskie Allegro, Naspers dał prawie miliard funtów (ok. 4,18 mld zł). W ub.r. na przystawkę kupił serwis finansowy Bankier.pl, płacąc ok. 60 mln zł.
Z kolei Forticom należący do rosyjskiego funduszu DST, za 60 proc. udziałów w Naszej-klasie zapłacił w 2008 r. - według nieoficjalnych informacji - 92 mln dol. (201 mln zł).
Otwarte jest jednak pytanie, czy zgodę na fuzję Empik.com i Merlin.pl da UOKiK.
Gdyby obie firmy się połączyły, w polskim internecie więcej od nich zarabiałyby tylko Allegro,
Google i Onet. Co więcej, Merlin i Empik praktycznie opanowały rynek sprzedaży książek i multimediów w sieci. - To niebezpieczna sytuacja! - alarmuje Piotr Bagiński z W.A.B. - EMPiK wyrasta do rangi monopolisty i wydawców bardzo to martwi. Ciekawe co na to powie urząd antymonopolowy. Już dziś Empik przynosi wydawcom 40-50 proc. obrotów, a gdy w internecie pojawi się tak poważny gracz, odsetek ten może wzrosnąć - dodaje Bagiński.
Łączące się firmy patrzą na fuzję inaczej. Podczas telekonferencji z analitykami przedstawiciele EMPiK mówili wprawdzie, że powstaje "polski Amazon", ale jednocześnie przekonywali, że udział Merlina w całym e-rynku wynosi 2 proc., podczas gdy w przypadku EMPiK.com jest to 1 proc. Wniosek: połączenie nie tworzy zagrożenia dla konkurencji. - Merlin jest sklepem wielobranżowym. Sprzedajemy nie tylko książki, ale również zabawki,
kosmetyki i masę innych rzeczy - podkreśla Zbigniew Sykulski, większościowy akcjonariusz Merlin.pl. Jednak to właśnie książki stanowią obecnie ok. 30 proc. sprzedaży tego sklepu. I jeśli UOKiK uzna, że należy zbadać wpływ fuzji na konkurencję na osobno zdefiniowanym rynku książek, muzyki, filmów i gier komputerowych - to powstanie "polskiego Amazona" może stanąć pod znakiem zapytania.
Wg szacunków Stowarzyszenia Marketingu Bezpośredniego w 2009 r. e-handel w Polsce był wart 13,4 mld zł. Z czego 60 proc. przeszło przez serwisy aukcyjne. Sklepy internetowe sprzedały towarów za 5,3 mld zł. Udział Merlina połączonego z EMPiK-iem w tak pojmowanym rynku w 2012 r. ma wynieść około 3-4 proc. Zarząd NFI Empik Media & Fashion zakłada, że rynek e-handlu będzie rósł w tempie 20 proc. rocznie.