Biznes Ludzie Pieniądze

W UE chcą podwyższenia kwoty gwarantowanej w bankach do 100 tys. euro

Tomasz Bielecki, Bruksela
12.07.2010 , aktualizacja: 12.07.2010 20:26
A A A Drukuj
- Bankowe fundusze gwarancyjne będą mieć tylko tydzień na wypłatę do 100 tys. euro gwarantowanych depozytów klientom niewypłacalnych banków - proponuje Komisja Europejska.
- Musimy chronić klientów oszczędzających w bankach. Broniąc ich, zapobiegamy kolejnym kryzysom płynności bankowej - mówi Michel Barnier, komisarz UE. ds. rynku wewnętrznego. Przedstawiona wczoraj propozycja Barniera potwierdza podwyższenie kwoty gwarantowanej do 100 tys. euro od 2011 r. (obecnie w Polsce i całej UE to 50 tys. euro), co wstępnie postanowiono już w 2009 r. oraz - to nowość - postuluje, aby wypłacano ją do siedmiu dni po ogłoszeniu niewypłacalności banku.

Obecnie unijne minimum to trzy miesiące, które powinno być skrócone do sześciu tygodni z początkiem 2011 r., a do tygodnia - od 2013 r. - Tylko przy zapewnieniu szybkiej dostępu do pieniędzy z konta, upadek banku nie będzie wywoływać paniki klientów. Osoby prywatnie lub małe czy średnie przedsiębiorstwa potrzebują przecież pieniędzy np. na zapłatę rachunków za prąd. Nie można ich zmuszać, aby czekały tygodniami na własne pieniądze - mówi Barnier.

Gwarantowana kwota 100 tys. euro w praktyce oznacza, że - jak wyliczyła KE - ok. 95 proc. posiadaczy rachunków, których obejmują gwarancje (nie obejmują np. kont instytucji publicznych), miałoby prawo do wypłaty całości wkładów. Co ciekawe, Bruksela chce też zakazać funduszom bankowym poszczególnych krajów UE gwarantowania kwoty wyższej niż 100 tys. euro (wśród kilku wyjątków są transakcje nieruchomościowe), aby w wypadku kryzysu lub paniki uniknąć masowego przenoszenia wkładów między bankami różnych krajów UE, jak działo się w między bankami Wlk. Brytanii oraz Irlandii w 2008 r.

Komisja postuluje też wprowadzenie w całej UE zasady, że fundusze gwarancyjne w danym kraju UE wypłacają wkłady klientom zarówno krajowych banków, jak i oddziałów banków z siedzibą w innym kraju Unii. Rachunki za tę pomoc miałyby potem wyrównywać fundusze bankowe obu krajów, ale działoby się to już bez kłopotania klientów. Czy zamiast harmonizacji przepisów w sprawie gwarantowania depozytów nie byłoby lepiej powołać wspólny unijny fundusz gwarancyjny? - Szacujemy, że przyniosłoby to 40 mln euro oszczędności rocznie. To jednak skomplikowane ze względu na różnice prawne wewnątrz UE - odpowiadają eksperci KE, która zamierza wrócić do tematu w 2014 r.

Komisja zaproponowała też wczoraj zwiększenie do 50 tys. euro (z 20 tys.) rekompensat dla klientów instytucji inwestycyjnych, którzy padli ofiarą oszustwa lub zaniedbań. Wezwała też do debaty nad reformami systemu gwarancji dla klientów firm ubezpieczeniowych.

Bruksela chce, aby systematycznie gromadzone składki banków docelowo stanowiły 75 proc. funduszy gwarancyjnych, a tylko 25 proc. miałoby być gromadzone w razie "pożaru". W ramach zdejmowania ciężaru ratowania rynku finansowego z podatników (czyli budżetów) Barnier zaproponował już przed miesiącem, aby także fundusze ratunkowe dla banków były tworzone ze składek banków. Wczoraj szef UniCredit Alessandro Profumo ujawnił, że prowadzi rozmowy o stworzeniu prywatnego funduszu ratunkowego (wartego do 20 mld euro) największych banków, co Barnier uznał za ciekawe "uzupełnienie inicjatyw KE".

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos