Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński: Jakie osiągnięcia gospodarcze ma rząd PO-PSL? Andrzej Arendarski: Rząd dobrze przeprowadził kraj przez kryzys światowy. Nie zrobił żadnych głupstw.
Czyli jest dobry, bo nic nie robił? - Panowie bardzo złośliwie to ujmują.
A gdzie jest podatek liniowy? Odbiurokratyzowanie państwa? - Lista zaniechań rządu jest rzeczywiście długa, ale trzeba też dostrzec, że jednak coś się robi.
Skrócił się czas przeprowadzania procesów w polskich sądach.
Platforma Obywatelska obiecuje teraz, że ruszy z porządkami w gospodarce, że ho, ho! Bo ma w końcu swojego prezydenta. - To na pewno jest okoliczność bardzo sprzyjająca.
Mniejsze podwyżki emerytur? Dziś podwyższane są co roku o inflacje i 20 proc. wzrostu płac w przedsiębiorstwach. - Powinny być podwyższane tylko o wskaźnik inflacji. W Polsce mamy ponad 7 mln emerytów i rencistów. Żadna partia nie będzie chciała się im narazić, a już na pewno nie półtora roku przed wyborami parlamentarnymi. Dlatego nie sądzę, aby w tej kwestii coś się zmieniło.
Reforma KRUS, likwidacja przywilejów emerytalnych górników, emerytury mundurowe? - Jasne, że trzeba reformować. Ale znów potykamy się o wybory. Na reformę nie ma więc szans.
A wydłużenie wieku emerytalnego, o czym mówi większość zachodniej Europy? - Też wydaje mi się niezbyt realne.
"Wydłużyłbym wiek emerytalny, ale to wymaga najpierw rozmowy społecznej. Niestety, takiej rozmowy dzisiaj w Polsce nikt nie prowadzi. Zapominamy, że przyszłość ludzi starych nie jest i nie może być sprawą którejkolwiek partii. To musi być troska państwa i całego społeczeństwa". Wie pan, kto tak powiedział? - Bardzo mądre słowa.
Józef Oleksy. - No, no, no! Oleksy jest mądrym człowiekiem. Szkoda, że jak był premierem, to tak nie myślał, a przynajmniej tego nie mówił. Jak widać, u emerytowanych polityków pojawiają się niezwykle trafne przemyślenia.