Biznes Ludzie Pieniądze

Piłkarskie noce Japończyków

Vadim Makarenko
14.07.2010 , aktualizacja: 14.07.2010 11:12
A A A Drukuj
FIFA szacuje, że mecz finałowy mistrzostw świata w piłce nożnej zgromadził przed ekranami ponad 700 mln widzów. Które kraje pasjonowały się mundialem najbardziej?
10 meczów grupowych o największej widowni
10 meczów grupowych o największej widowni
Cztery lata temu walka Włochów z Francuzami o puchar miała porównywalną widownię co tegoroczny finał. Z kolei ceremonię otwarcia igrzysk w Pekinie w 2008 r. oglądało ok. 600 mln widzów.

W Hiszpanii, która po raz pierwszy sięgnęła po mistrzowski tytuł mecz finałowy oglądało ok. 14 mln kibiców. Z danych firmy Nielsen Audience Measurement wynika, że w Polsce widownia finału w TVP 1 wyniosła 8,5 mln widzów, czyli prawie 60 proc. wszystkich, którzy mieli w tym czasie włączone telewizory. Mistrzostwa pozwoliły TVP osiągnąć 31-proc. udział w widowni. Średnio mecze w TVP 1 i TVP 2 śledziło 3,12 mln widzów.

"Tegoroczny mundial w RPA to również sukces sprzedażowy dla TVP, nawet pomimo braku udziału polskiej reprezentacji. Tegoroczne koszty po raz pierwszy udało się zbilansować i zamknąć efektywnym wynikiem finansowym dla spółki. Tegoroczna sprzedaż mundialu jest rekordem przychodowym dla tego typu imprez w historii TVP" - poinformowała telewizja publiczna, nie podając żadnych danych. O tym, że nadawcy uda się zarobić na mistrzostwach, pisaliśmy już na początku maja. A to dzięki stosunkowo niskiej cenie praw do transmisji - TVP zapłaciła za nie ok. 10 mln euro (ok. 40 mln zł), kupując je od Europejskiej Unii Nadawców (EBU). Z kolei na produkcję programów i relacji z imprezy telewizja publiczna przeznaczyła zaledwie 4 mln zł.

Tymczasem łączne wpływy cennikowe telewizji publicznej ze sponsoringu i reklam wykupionych przy mistrzostwach świata wyniosły 126 mln zł. Oznacza to, że po odliczeniu rabatów i upustów realne wpływy TVP z imprezy kształtowały się na poziomie 50-60 mln zł.

Jednak finały zawsze budzą największe emocje i tu do wielkich liczb zdążyliśmy się przyzwyczaić. Grupa niezależnych domów mediowych Columbus zrzeszająca 28 firm w różnych krajach przyjrzała się grupowej fazie mundialu. I odkryła, że spośród pierwszych 48 meczów największą popularnością (zarówno w Polsce, jak i na całym świecie) cieszyło się spotkanie Brazylii z Koreą Północną, które oglądało 96 mln widzów na całym świecie. Drugie miejsce zajął mecz Niemcy - Australia z widownią rzędu 93 mln osób.

Analitycy Columbusa przypominają, że na oglądalność wpływ ma nie tylko ranga meczu i pora transmisji, ale również znaczenie drużyny, populacja danego kraju i zainteresowanie społeczeństwa piłką nożną. W tym sensie wysoka oglądalność spotkań z udziałem Brazylijczyków nie powinna dziwić, choć rodacy musieli śledzić ich zmagania w godzinach pracy.

Dużo gorzej mieli fani piłki nożnej w Azji. Szczyt telewizyjnego prime time'u, czyli godz. 20.30 w RPA, oznaczała godz. 3.30 nad ranem w Japonii. Nie przeszkodziło to jednak Japończykom w kibicowaniu swojej reprezentacji, której - ku zaskoczeniu wielu komentatorów - udało się odesłać do domu doświadczonych Duńczyków. Średnia oglądalność fazy grupowej mundialu w Kraju Kwitnącej Wiśni wyniosła aż 14,2 proc. "Najwierniejsza publiczność mistrzostw świata mieszka jednak w Japonii" - konkludują autorzy raportu.

To, jak popularność piłki nożnej w poszczególnych krajach może wpływać na oglądalność, najlepiej pokazuje mecz Anglia - USA. To dowód na to, że Amerykanie - choć coraz bardziej kochają soccer - wciąż nie dorównują w tej miłości Europejczykom. Mecz ten zgromadził przed ekranami 10 mln amerykańskich kibiców i aż 17 mln brytyjskich. Niższą oglądalność meczów grupowych w tradycyjnie piłkarskich krajach jak Włochy, Portugalia i Hiszpania analitycy Columbusa tłumaczą tym, że wiele spotkań z tej fazy pokazywały wyłącznie kanały płatne.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy