Prezydent Argentyny Cristina Fernandez spotkała się w Pekinie z chińskim prezydentem Hu Jintao. W czasie spotkania politycy podpisali umowę, na mocy której Chińczycy pokryją 85 proc. kosztów renowacji argentyńskich linii kolejowych, które po
prywatyzacji w latach 90. znajdują się w opłakanym stanie.
Inwestycje mają się odbywać w trzech krokach. Najpierw
Chiny naprawią dwie najważniejsze linie kolejowe przechodzące przez centralną i północną część kraju. To najważniejsze linie dla farmerów i przemysłu wydobywczego. Przedsiębiorcy tych dwóch gałęzi przemysłu są największymi klientami kolei. Ich łączna długość wynosi 1,5 tys. km. Inwestycja ma kosztować 2,5 mld dol. i będzie rozłożona na cztery lata.
Szczegółów dotyczących dwóch pozostałych inwestycji przedstawiciele rządów nie przedstawili. Wiadomo jedynie, że 1,85 mld dol. przeznaczono na poprawę infrastruktury sprywatyzowanej linii Belgrano, biegnącej z Buenos Aires aż do granicy z Boliwią. Natomiast za 1,8 mld dol. Chińczycy mają zbudować metro w Kordobie, drugim pod względem wielkości mieście Argentyny, w którym żyje 1,5 mln ludzi.
Argentyńskie linie kolejowe zostały w dużej części zdemontowane w latach 90., kiedy masowo je prywatyzowano. Wraz ze wzrostem cen ropy pojawiły się jednak protesty farmerów, dla których transport robił się coraz droższy. Koszt przewozu jednej tony ziarna na odcinku jednego kilometra zwykłą ciężarówką wynosi teraz ok. 7 centów, czyli prawie dwa razy więcej niż przy transporcie kolejowym. Farmerzy głośno zaczęli się więc domagać od rządu inwestycji w kolej.