Były prezes niemieckiego banku IKB, który prawie zbankrutował w wyniku kryzysu w 2007 roku, został skazany na dziesięć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu i grzywnę w wysokości 100 tys. euro. Sąd zarzucił mu prowadzenie manipulacji na rynku i wprowadzenie w błąd klientów.
Jest on pierwszym wysokiej rangi niemieckim menedżerem bankowym, skazanym w postępowaniu karnym w związku z kryzysem finansowym
Były prezes Stefan Ortseifen został skazany za wydarzenia sprzed trzech lat, kiedy na skutek poważnego kryzysu w USA związanego z rynkiem kredytów hipotecznych typu subprime bank IKB ogłosił, że jest bliski bankructwa właśnie z uwagi na kryzys w Ameryce. Było to 30 lipca, jednak jeszcze dziesięć dni wcześniej Ortseifen zapewniał inwestorów w komunikatach, że problemy za oceanem będą miały bardzo ograniczony wpływ na działania i kondycję banku.
Sąd w Düsseldorfie uznał, że w ten sposób Ortseifen wprowadził klientów banku w błąd i zachęcając inwestorów do kupowania akcji, naraził ich na straty. - Naszym celem nie było wykrycie przyczyn kryzysu finansowego, tylko sprawdzenie, czy pan Ortseifen dopuścił się zarzucanych mu czynów - w uzasadnieniu wyroku tłumaczyła sędzia Brigitte Koppenhöfer.
IKB ostatecznie uniknął bankructwa dzięki ogromnym, wartym ponad 12 mld euro gwarancjom finansowym udzielonym mu przez specjalny państwowy fundusz ratujący banki i państwową grupę bankową KfW, która przejęła kontrolę nad bankiem i następnie sprzedała go amerykańskiemu inwestorowi, firmie Lone Star. Ortseifenowi groziło nawet do pięciu lat pozbawienia wolności. IKB to bank specjalizujący się w pożyczkach, głównie dla małych i średnich firm.
Pod koniec kwietnia przedstawiciele IKB rozważali pozwanie do sądu banku Goldman Sachs, przez którego działania - według wyjaśnień przedstawicieli banku - IKB miał stracić przynajmniej 150 mln euro.