Biznes Ludzie Pieniądze

Lotos na sprzedaż. W całości, ale nie dla wszystkich chętnych

Maciej Sandecki, Rafał Zasuń
14.07.2010 , aktualizacja: 14.07.2010 20:12
A A A Drukuj
Gdańska rafineria może zostać całkowicie sprywatyzowana. Ale w dość niekonwencjonalny sposób
Rafineria Lotos
.
Rafineria Lotos
- Zrobimy pełne podejście do prywatyzacji Lotosu - ogłosił wczoraj w Radiu TOK FM minister skarbu Aleksander Grad. Wydaje się, że spółka Lotos mogłaby poszukać inwestora strategicznego, branżowego, który zadbałby o jej rozwój i pozwoliłby na większą ekspansję na rynki zewnętrzne - mówił Grad.

To nowość. Państwowa strategia dla sektora paliwowego i naftowego zakłada, że skarb państwa powinien mieć w tego typu spółkach powyżej 50 proc. udziałów. W Grupie Lotos skarb państwa ma pakiet kontrolny 53 proc. akcji. - Z ministrem gospodarki właściwie uzgodniliśmy już, że zmienimy tę strategię. Wprowadzimy zapis, który będzie mówił, że zrobimy podejście do pełnej prywatyzacji Lotosu - stwierdził Grad. Zastrzegł jednak: - Stanie się to dopiero, jak wpłyną oferty i zobaczymy, kto, jaki podmiot i jakie ma plany w stosunku do tej spółki, jak może zagwarantować funkcjonowanie tej firmy w Polsce, jej rozwój, stabilność. I dopiero wtedy, jak będziemy mieli takie oferty, sprawa wróci na Radę Ministrów, i to ona zdecyduje, czy projekt realizować, czy nie.

Forma prywatyzacji - najpierw nieoficjalne zabieranie ofert, a potem wszczęcie procedury - jest raczej niespotykana. - Prawdopodobnie minister chce uniknąć konieczności negocjowania z podmiotem, któremu bardzo nie chciałby Lotosu sprzedać, przysłowiowym Rosjanom - mówi nam anonimowo analityk branży.

Czy na Lotos będą chętni? - Trudno powiedzieć. To w końcu mała rafineria z dużym programem inwestycyjnym.

Zainteresowany Lotosem jest najbogatszy Polak Jan Kulczyk, a dokładnie jego holding Kulczyk Investments. Ale Kulczyk sam nie jest w stanie przejąć Lotosu - musiałby znaleźć partnera.

- Uważam, że nie należy bać się prywatyzacji Lotosu, natomiast znaczenie tej firmy jest tak duże, że proces jej prywatyzacji musi być starannie przemyślany - mówi gdański poseł PO Tadeusz Aziewicz, szef sejmowej komisji skarbu. - Grupa zainwestowała olbrzymie pieniądze w podwojenie mocy produkcyjnych, więc teraz najważniejsze dla jej rozwoju jest uzyskanie dostępu do złóż, co wymaga ogromnych nakładów finansowych. Jeżeli więc prywatyzacja będzie konsekwencją strategicznego wyboru, zostanie dobrze zaplanowana i zrealizowana, będzie to potężne wzmocnienie całej, nie tylko pomorskiej gospodarki - mówi Aziewicz.

Ale prywatyzację Lotosu ostro krytykują lokalni posłowie opozycji. - Jestem tą wypowiedzią zszokowany - mówi poseł PiS Andrzej Jaworski, członek sejmowej komisji skarbu państwa. - Jeszcze w czerwcu mieliśmy posiedzenie komisji z udziałem Jana Krzysztofa Bieleckiego, szefa rady gospodarczej przy premierze Tusku, który mówił posłom o spółkach, które nigdy nie powinny być prywatyzowane, szczególnie z sektora energetyczno-paliwowego. To, co mówi teraz Grad, stoi w zupełnej sprzeczności ze słowami ministra Bieleckiego. To skandal. Minister Grad powinien odejść jak najszybciej - oburza się Jaworski.

Grupa Lotos jest drugim po Orlenie producentem paliwa w Polsce. W skład Grupy wchodzi kilkanaście spółek-córek. W pierwszym kwartale tego roku Grupa zarobiła 27 mln zł. W ramach realizowanego Programu 10+ rafineria zainwestowała 5,6 mld zł i do końca 2010 r. zwiększy zdolności przerobowe do 10,5 mln ton rocznie. Dodatkowo, zgodnie z założeniami strategii do 2012 r., spółka zamierza osiągnąć wzrost udziału w krajowym rynku paliw do 30 proc.

Lotos już zaliczył jedno podejście do prywatyzacji - w latach 2002-03 chciał go kupić brytyjski Rotch Energy, najpierw w konsorcjum z rosyjskim Łukoilem, potem z PKN Orlen. Ale ówczesny rząd SLD-PSL nie chciał ani sprzedaży rafinerii Rosjanom, ani fuzji z Orlenem. Tym pierwszym nie ufał, a przez połączenie z Orlenem powstałby paliwowy monopolista.

Czy płocki potentat jest wciąż zainteresowany Lotosem? - W Polsce obowiązuje strategia rządowa dla sektora paliwowego, która mówi wyraźnie o konieczności utrzymania dwóch ośrodków produkcji rafineryjnej - odpowiedziała lakonicznie płocka spółka.

- Mam nadzieję, że Lotosu nie kupi Orlen - mówi Tadeusz Aziewicz

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    16 głosów