Biznes Ludzie Pieniądze

Czy minister Fedak namówi rząd do zmian w OFE?

mab, pap
14.07.2010 , aktualizacja: 14.07.2010 20:17
A A A Drukuj
W przyszłym tygodniu rząd zajmie się reformą emerytur przygotowaną przez resort pracy. Przeciwko niej protestuje minister Michał Boni i szef resortu skarbu Aleksander Grad
Jolanta Fedak, minister pracy
Jolanta Fedak, minister pracy
- W przyszłym tygodniu założenia do projektu zmiany ustawy o emeryturach kapitałowych trafią na posiedzenie rządu - poinformowała na spotkaniu z dziennikarzami minister pracy Jolanta Fedak. Chce, by opracowane przez jej resort zmiany weszły w życie 1 stycznia 2011 r. - Oznacza to, że Sejm musi nad nimi pracować jesienią i uchwalić je przed końcem tego roku - dodała.

Ministerstwo Pracy chce obniżenia składki do OFE z 7,3 do 3 proc. Reszta miałaby trafiać do ZUS. Proponuje też, żeby osoby, które wybrały OFE dobrowolnie (urodzone w latach 1949-68), mogły z niego wystąpić. Prawo wyboru między ZUS a OFE mieliby też ci, którzy rozpoczynają pierwszą pracę. Każdy, kto w OFE zostanie, po przejściu na emeryturę mógłby uzbierane pieniądze wypłacić i zrobić z nimi, co chce.

Te propozycje popierają związkowcy z OPZZ i Forum Związków Zawodowych, a także minister finansów Jacek Rostowski i wicepremier Waldemar Pawlak.

Suchej nitki nie zostawiają za to na nich ekonomiści. - To bomba z opóźnionym zapłonem. Po jednorazowej wypłacie oszczędności wiele osób w krótkim czasie może nie mieć środków do życia. Będą zmuszone wyciągnąć rękę po pomoc do państwa - mówił Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku. Wtórował mu współtwórca reformy emerytalnej Michał Rutkowski, dziś dyrektor w Banku Światowym. - Nie można niszczyć systemu emerytalnego dla chwilowych korzyści budżetowych - przestrzegał.

Pomysły Ministerstwa Pracy krytykują pracodawcy i związkowcy z "Solidarności". Komisja Nadzoru Finansowego ostrzega, że to "decyzje podporządkowane bieżącym i krótkookresowym celom politycznym". NBP zarzucał ministerstwu, że te propozycje przyczynią się do utraty zaufania do systemu emerytalnego.

Protestuje też minister skarbu Aleksander Grad. - Jestem przeciwnikiem takiego prostego zero-jedynkowego rozwiązania: obniżać składkę do OFE czy nie - mówił wczoraj. Jego zdaniem najpierw trzeba przeanalizować zmiany w całym systemie emerytalnym. - I dopiero wtedy podejmować decyzje bardziej szczegółowe - dodał.

Co proponuje w zamian? - Trzeba przyjrzeć się zmianom, które postulują same OFE, mając na względzie interes emerytów - przekonuje Grad. Chodzi m.in. powstanie obok dzisiejszego OFE dwóch innych funduszy (ryzykowniejszego dla młodszych i bezpiecznego dla osób zbliżających się do emerytury), a także zmianę sposobu oceny ich wyników inwestycyjnych. - Należy się zastanowić, jak OFE mają ze sobą konkurować dla uzyskania lepszych wyników i jak uzależnić ich wynagrodzenie od osiągniętych wyników - tłumaczy Grad.

Minister skarbu chce też, żeby OFE wzięły udział w prywatyzacji warszawskiej giełdy. Teraz zabrania im tego prawo. - Jestem zwolennikiem takiej zmiany ustawy, by fundusze emerytalne mogły być akcjonariuszami giełdy - powiedział. Czasu jest mało, bo debiut GPW zaplanowany jest na pierwszą połowę listopada.

Przeciw zmianom proponowanym przez Fedak są też minister Michał Boni i szef rady do spraw gospodarczych przy premierze Jan Krzysztof Bielecki. Wspólnie pracują nad nowym projektem zmian w systemie emerytalnym.

Minister Fedak liczy na to, że mimo protestów rząd zaakceptuje zaproponowane przez nią zmiany. - Będę starała się przekonać do tego oponentów - zapowiedziała.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos