Drugi co do wielkości bank w Ameryce pozytywnie zaskoczył rynek wynikami, jednak inwestorzy i analitycy podchodzą do rezultatów JP Morgan sceptycznie. Po podaniu wyników kurs akcji spadał w ciągu dnia nawet o 2,6 proc., by zakończyć notowania na poziomie plus 0,6 proc.
Poprawa wyników to w dużej mierze efekt zmniejszenia rezerw na złe długi. Zostały one zredukowane w drugim kwartale aż o 2,4 mld dol.
- Ludzie mogą się zastanawiać, czy nie jest to sztuczne poprawianie wyników - mówi Christopher Wolfe, analityk z agencji
Fitch.
Prezes banku Jamie Dimon ostrzegł, że perspektywy gospodarcze w Ameryce nie są obiecujące. Stwierdził on ponadto, że bank wciąż ma problemy z niespłacanymi przez klientów pożyczkami.
JP Morgan był pierwszym dużym bankiem, który opublikował swoje wyniki za II kwartał. W najbliższym czasie na sytuację finansową amerykańskich banków może wpłynąć reforma regulacji w
USA, która zakłada m.in. większą kontrolę rządu nad instytucjami finansowymi. W czwartek amerykański Senat stosunkiem głosów 60 do 39
uchwalił najpoważniejszą reformę, która czeka teraz na podpis prezydenta Baracka Obamy.