Biznes Ludzie Pieniądze

"WSJ": Marihuana i coffee shopy tylko dla Holendrów

JM
16.07.2010 , aktualizacja: 16.07.2010 14:57
A A A Drukuj
- Rzecznik generalny Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości przedstawił opinię, zgodnie z którą holenderskie miasto Maastricht miało prawo zakazać sprzedaży marihuany obcokrajowcom - pisze "Wall Street Journal"
Marihuana
Fot. Robert Galbraith / REUTERS
Marihuana
Yves Bot, przygotowujący opinię prawną dla Trybunału, stwierdził, że "narkotyki nie są takim samym dobrem jak każde inne, dlatego ich sprzedaż nie jest objęta swobodami gwarantowanymi przez prawo Unii Europejskiej", zwracając uwagę na to, że narkotyki są zakazane w pozostałych państwach Wspólnoty. - Podjęte przez miasto środki są konieczne, aby zachować bezpieczeństwo publiczne w obliczu problemu turystyki narkotykowej, oraz pozwalają zwalczyć nielegalny handel narkotykami - stwierdził radca.

W 2005 r. ówczesny burmistrz Maastricht zabronił sprzedaży narkotyków osobom spoza Holandii, aby zapobiec tzw. turystyce narkotykowej. Miasto, położone przy granicy z Belgią i Niemcami, jest popularnym celem mieszkańców tych krajów, chcących spróbować legalnej marihuany w tzw. coffee shopach. W Maastricht 70 proc. spośród dwóch milionów klientów odwiedzających tego typu lokale pochodzi z zagranicy. Według regulacji wprowadzonych przez miasto za jednokrotne złamanie zakazu sklepom groziło zamknięcie na co najmniej trzy miesiące, za kolejne - sześć miesięcy, natomiast całkowite odebranie licencji - za złamanie prawa po raz trzeci. Regulacje doprowadziły do zamknięcia 11 spośród 26 coffee shopów w mieście.

Marc Josemans, właściciel coffee shopu The Easy Going, będący jednocześnie prezesem stowarzyszenia zrzeszającego właścicieli coffee shopów w Maastricht, był jednym z tych, którzy zostali ukarani za łamanie przepisów. W 2006 r. został zmuszony zamknąć swój lokal na trzy miesiące, gdy wyszło na jaw, że dwukrotnie doszło do sprzedaży narkotyków cudzoziemcom. Josemans zaskarżył przepisy do holenderskiej Rady Państwa pełniącej funkcję sądu rozpatrującego skargi na administrację państwową. Argumentował przy tym, że nie walczy tylko o własny interes, ale także o prawa i zdrowie klientów, którzy w przypadku zakazu kupna marihuany w legalnej sieci zwrócą się w stronę sprzedawców z nielegalnego obiegu, uzyskując jednocześnie dostęp do twardych narkotyków.

Holenderski sąd uznał, że sprawa dotyka problemu swobody przepływu towarów i usług oraz równego traktowania obywateli Unii, wobec czego powinna zostać rozpatrzona przez Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Opinia wydana przez rzecznika generalnego nie jest jeszcze stanowiskiem Trybunału, będzie jednak jedną z głównych podstaw wydania ostatecznego wyroku.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów