W
Warszawie, Krakowie,
Wrocławiu,
Trójmieście,
Łodzi i
Poznaniu deweloperzy sprzedali w II kwartale łącznie ok. 6,3 tys. mieszkań. Jest to wynik minimalnie gorszy w porównaniu z I kwartałem. Sęk w tym, że prawdopodobnie żaden z analityków nie spodziewał się takiego obrotu sprawy, gdyż do tej pory wiosną rynek mieszkaniowy zawsze się ożywiał. - Sądziliśmy, że sprzedaż mieszkań wzrośnie - potwierdza Kazimierz Kirejczyk, prezes firmy doradczej REAS, od której dostaliśmy tę informację.
Ten doświadczony analityk przyznaje, że trudno jest mu jednoznacznie uzasadnić tę sytuację. Nie wyklucza on, że Polacy odłożyli decyzję o zakupie mieszkania na skutek wydarzeń, które miały miejsce w naszym kraju między kwietniem a czerwcem: katastrofy smoleńskiej, powodzi i wyborów prezydenckich. Poza tym rozpatrywanie wniosków kredytowych mogło się wydłużyć.
Kirejczyk podkreśla, że wynik sprzedaży i tak jest bardzo dobry biorąc pod uwagę wyhamowanie wzrostu zarobków i utrzymujące się wciąż wysokie ceny mieszkań. Np. w 2003 r. przeciętna pensja mieszkańca Warszawy pozwalała mu kupić 0,9 m kw. mieszkania, a obecnie - ok. 0,6 m kw. - A przecież siedem lat temu o kredyt nie było łatwiej - mówi Kirejczyk.
Tymczasem deweloperzy najwyraźniej uwierzyli w to, że kryzys się skończył. GUS poinformował w piątek,. że w ciągu sześciu miesięcy zaczęli oni budowę blisko 31,5 tys. mieszkań. To wynik o przeszło 67 proc. lepszy niż przed rokiem. Dane GUS mogą też jednak świadczyć o tym, że deweloperom zapaliło się czerwone światełko: w czerwcu zaczętych przez nich mieszkań było bowiem o połowę mniej niż w maju.
A ile z tych mieszkań trafiło na rynek? REAS podaje, że drugi kwartał przyniósł bardzo duży, bo blisko 40-proc. wzrost liczby mieszkań wprowadzonych przez deweloperów po raz pierwszy do sprzedaży. Na sześciu rynkach było ich łącznie przeszło 8,8 tys. Do tego na rynek wracają mieszkania, których sprzedaż deweloperzy wcześniej wstrzymali. W efekcie pod koniec czerwca na sześciu największych rynkach w ofercie firm deweloperskich było przeszło 35,8 tys. mieszkań, czyli o ponad 5 tys. więcej niż trzy miesiące wcześniej. Pamiętajmy, że wśród nich jest duża pula mieszkań gotowych. Jak ocenia REAS, w samej tylko Warszawie było ich pod koniec czerwca przeszło 4,4 tys., co stanowiło ok. 29 proc. całej oferty firm deweloperskich w tym mieście.
Dlatego analityków nie niepokoi spadek liczby mieszkań oddawanych do użytku. Gorzej, że o ok. 13 proc. spadła liczba mieszkań, na budowę których deweloperzy dostali pozwolenia. Tłumaczyć to można jednak tym, że część wydanych w przeszłości pozwoleń nie została wykorzystana.
Czy w tej sytuacji osoby planujące zakup nowego mieszkania mogą liczyć na spadek cen? Z danych REAS wynika, że średnia cen ofertowych ustabilizowała się, np. w Warszawie wynosi ok. 8,2 tys. zł za m kw. Z drugiej strony na rynek wprowadzone są tańsze mieszkania. W stolicy ich średnia cena stopniała w ciągu trzech miesięcy z 7,7 tys. do 7,6 tys. zł za metr.
Katarzyna Kuniewicz z REAS oczekuje, że deweloperzy wkrótce zdecydują się na znaczną przecenę mieszkań, które stoją gotowe od roku. - Nikt ich nie chce kupić, bo albo są duże, albo niefunkcjonalne - wyjaśnia Kuniewicz. Dowiedziliśmy się też od niej, że w drugim kwartale najchętniej kupowane były mieszkania z planowanym terminem oddania do użytku w drugiej połowie 2011 r. oraz mieszkania gotowe, których budowa zakończyła się w drugiej połowie ubiegłego roku.