Biznes Ludzie Pieniądze

Balcerowicz: BZ WBK dla PKO BP? To groźny pomysł!

Maciej Samcik
16.07.2010 , aktualizacja: 16.07.2010 18:17
A A A Drukuj
To błąd uważać, że wszystko co dobre dla PKO BP, będzie jednocześnie dobre dla Polski. Zwiększenie wpływów państwa w branży bankowej wcale nie uczyni jej mniej podatną na kryzysy. A koszty przejęcia BZ WBK przez PKO BP mogą być bardzo wysokie - ostrzega Leszek Balcerowicz
Należący w połowie do państwa PKO BP w zeszłym tygodniu nieoczekiwanie wyrósł na jednego z faworytów wyścigu o przejęcie kontroli nad BZ WBK. Przypomnijmy, że większościowy pakiet BZ WBK, czwartego największego banku w Polsce, wystawił na sprzedaż jego irlandzki inwestor strategiczny, grupa AIB, zmuszona do tego przez własny rząd, by mogła spłacić długi.

Po tym jak z wyścigu wycofało się kilku mocnych rywali, m.in. brytyjski HSBC, włoski UniCredit i rosyjski Sbierbank, na placu boju pozostały prawdopodobnie tylko dwie oferty - PKO BP i francuskiego BNP Paribas Fortis. Prezes PKO Zbigniew Jagiełło już zapowiedział gigantyczną emisję obligacji, by zdobyć pieniądze na zakup BZ WBK. Irlandczycy będą chcieli za pakiet kontrolny ok. 2,5 mld euro, czyli 10 mld zł.

Rząd publicznie wspiera starania PKO BP. Minister Skarbu Aleksander Grad ogłosił, że rząd jest gotów nawet zrezygnować z przysługującej mu dywidendy z zysku PKO, by bank miał z czego zapłacić Irlandczykom. Wysłannik rządu Jan Krzysztof Bielecki był w Dublinie, by przekonywać AIB do polskiej oferty. - Czasy, kiedy zagraniczny kapitał był w stanie wnieść do polskiego banku dużą wartość dodaną, już minęły - mówił w wywiadzie dla "Gazety" Bielecki.

Z kolei Stanisław Kluza, szef Komisji Nadzoru Finansowego, zadeklarował, że nadzór nie będzie patrzył przychylnie na oferty banków, które w przeszłości korzystały ze wsparcia swego rządu. To dość czytelny przytyk do oferty BNP Paribas Fortis, który w zeszłym roku musiał pożyczyć od swych władz 10 mld euro. Wśród przedstawicieli rządu optymizmem do koncepcji nie tryska minister finansów Jacek Rostowski, który powiedział, że ma poważne wątpliwości czy przejęcie BZ WBK przez PKO BP nie doprowadzi do osłabienia PKO BP.

Pomysł zakupu akcji BZ WBK przez PKO BP w artykule dla "Gazety", który ukaże się w poniedziałek, ostro krytykuje Leszek Balcerowicz, b. wicepremier i Minister Finansów oraz b. szef Narodowego Banku Polskiego. Jego zdaniem pomysł jest bardzo ryzykowny i może się skończyć fiaskiem tak, jak przejęcie przez PKN Orlen rafinerii w Możejkach. - Pewne są jedynie wysokie koszty tej transakcji. Będzie ona niedobra dla stabilności i rozwoju naszej gospodarki - alarmuje Balcerowicz.

Jego zdaniem argumenty zwolenników fuzji są fałszywe. Według Balcerowicza nie ma co cieszyć się ze zwiększenia udziału polskiego kapitału w branży bankowej, jeśli będzie to kapitał pośrednio kontrolowany przez polityków. - Nie chodzi tu o obronę zagranicznego kapitału lecz o obronę polskiej gospodarki przed problemami, jakie wiązałyby się z jej upolitycznieniem. Nie byłoby ich, gdyby o BZ WBK ubiegał się wiarygodny polski kapitał prywatny, a nie polskie władze polityczne.

Balcerowicz nie zgadza się też z argumentem, że banki zagraniczne w Polsce mogą wpadać w tarapaty, a polski kapitał w BZ WBK zwiększy stabilizację finansową całej branży. - Badania Banku Światowego pokazują, że im większy udział państwa w sektorze bankowym, tym większe ryzyko, że wystąpi w nim kryzys - czytamy. Obala też tezę, że KNF-owi będzie łatwiej nadzorować BZ WBK jeśli bank trafi w rodzime ręce. -O sprawny nadzór jest znacznie trudniej w przypadku dużego banku podlegającego wpływom polityków - pisze.

I podkreśla, że PKO BP ma niewielkie doświadczenie w fuzjach, boryka się z nadmiernym zatrudnieniem, a zapowiedzi o możliwości przejęcia potencjału BZ WBK są iluzją, bo część klientów i najlepsi pracownicy mogą odejść. - Przejęcie BZ WBK oznaczałoby, że obecna władza wstępuje na nowy tor: antyprywatyzacji. Aż wstyd powiedzieć, do jakiego towarzystwa w ten sposób by dołączyła - pisze Balcerowicz.

Poprosiliśmy przedstawicieli rządu o komentarz do tez Balcerowicza Rzecznik Ministerstwa Skarbu Maciej Wewiór powiedział krótko: - Nie odbierajmy spółkom skarbu państwa prawa do zgłaszania i realizacji własnych pomysłów biznesowych. Nie rozumiem zarzutu, że pomysły powstające w głowach szefów spółek mają zawsze coś wspólnego z politykami. Skarb Państwa chce wspierać sensowne pomysły biznesowe spółek - oświadczył rzecznik Ministerstwa Skarbu.

Szefostwo KNF zapewnia zaś, że zachowa niezależność i nie będzie preferowało polskiego kapitału: - W pełni zgadzamy się z tym, że fuzje i połączenia banków powinny przebiegać zgodnie z regułami rynkowymi. Nie jest rolą nadzoru wybór inwestora banku, nie możemy ingerować w decyzje właścicielskie. Po otrzymaniu wniosku będziemy badać inwestora pod względem zapewnienia stabilnego i ostrożnego zarządzania bankiem oraz możliwości sprawowania efektywnego nadzoru - deklaruje Marta Chmielewska-Racławska, rzeczniczka KNF.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    30 głosów