Leszek Kostrzewski, Piotr Miączyński: Trwa polityczna rozgrywka o budżet Ministerstwa Obrony Narodowej. Resort zgodnie z prawem ma zagwarantowane pieniądze w wysokości 1,95 proc. naszego PKB. W tym roku to 25,7 mld zł. Ministerstwo Finansów ma apetyt na te pieniądze. Chce oszczędzać, odchudzić armię.
Bogdan Klich, minister obrony narodowej: - Wojsko musi mieć zagwarantowane stałe pieniądze, aby planować wydatki. Poziom 1,95 proc. PKB wyznaczono przed laty jako wskaźnik odpowiadający parametrom NATO-wskim.
Nie wszyscy członkowie NATO tyle płacą na swoją armię. Niektórzy wydają mniej.
- To wygląda różnie. W USA idzie na ten cel 4 proc PKB, w Wielkiej Brytanii 2,7 proc. W Luksemburgu 0,48 proc. A np. Islandia nie ponosi żadnych wydatków wojskowych. Pod względem poziomu wydatków jesteśmy na 9. miejscu na 28 członków NATO. Gdyby jednak odliczyć to, co Polska wydaje na emerytury i renty wojskowe, spadamy na miejsce 17. Czyli w sumie wydajemy mało.
Ile z budżetu MON idzie na emerytury?
- Ponad 20 proc. W sumie 5,4 mld zł.
To może tu rząd powinien poszukać pieniędzy? Czy to sprawiedliwe, że wojskowy, który pracuje od 7 do 15 za biurkiem, a jego praca niczym nie różni się od pracy urzędnika, może odejść na emeryturę po 15 latach pracy, a cywil musi pracować do 60-65. roku życia?
- Ale cywil nie naraża swojego życia tak jak żołnierz w Iraku czy Afganistanie. Prawdą jest natomiast to, że rozpoczęliśmy pracę nad projektem reformy emerytalnej. Od 2012 r. nowo wstępujący do armii będą podlegać powszechnemu systemowi emerytalnemu. Będą jak inni Polacy pracować dłużej.
O pracach to mówi się od dłuższego czasu. Ale kiedy pojawi się projekt?
- Prace się toczą.
A kiedy się skończą?
- Jak uzgodnimy szczegóły.
Przeciętna emerytura w wojsku to 2713 zł. W ZUS-ie tylko 1700 zł. Wojskowi argumentują, że po wprowadzeniu reformy nie będzie chętnych do pracy w armii.
- Sam po ponad 20 latach pracy dostałem wyliczenie z ZUS, że będę miał 1100 zł emerytury. Armia jednak przyciąga ochotników nie tylko emeryturą. Gdzie młody człowiek z ukończonym gimnazjum w pierwszej pracy na wejście dostanie 2,5 tys. zł brutto? A my mu tyle dajemy. Obecnie średnie uposażenie w wojsku to prawie 4 tys. zł, czyli o 25 proc. więcej niż ogólnie w budżetówce. Mamy długą listę chętnych do służby. 20 tys. osób chce być szeregowymi zawodowymi. Tylko co piąty ma szansę w tym roku dostać się do wojska. To tak jak na niektóre dobre kierunki studiów.
Pan wie, z czego to się bierze. Kto w cywilu ma prawo do nagród jubileuszowych, dodatku mundurowego, mieszkaniowego, nagrody rocznej? Co więcej, po odejściu na emeryturę w pierwszym roku żołnierz ma prawo wziąć jednorazową odprawę w wysokości 12 pensji zamiast niższej emerytury!
- Nasz system dodatków jest rozbudowany, ale jest wiele innych systemów w Europie jeszcze bardziej socjalnych.
Może więc Ministerstwo Finansów ma rację, że armia ma za dużo pieniędzy?
- Kiedy w ubiegłym roku zmniejszono nasz budżet o prawie 2 mld zł, zrobiliśmy w wojsku audyt. Bardzo dokładnie przyjrzeliśmy się, na co były wydawane pieniądze. I tniemy wszystkie bezsensowne wydatki.
Na przykład?
- Zmniejszyliśmy dodatek poligonowy ze 125 proc. diety do 25 proc. Nie ma powodu, aby tyle dopłacać żołnierzowi za udział w ćwiczeniach. Okazało się też, że możemy od firm zbrojeniowych kupować taniej niż do tej pory. Przykładem może być zakup samolotów bezzałogowych, gdzie zaoszczędziliśmy ponad 100 mln zł, czy śmigłowców Mi-17, za które zapłaciliśmy o 185 mln zł mniej, niż wstępnie szacowano. Teraz prowadzimy rewolucję żywieniową.