Obniżenie ratingu nastąpiło w dość ważnym momencie - we wtorek
Irlandia planuje sprzedaż papierów dłużnych wartych 1-1,5 mld euro. Taki sam rating jak Moody's daje obecnie Irlandii agencja Standard & Poor's (rating AA).
Moody's oczekuje, że w najbliższych latach nie nastąpi znaczące ożywienie gospodarcze w Irlandii, a dwie kluczowe branże dla tamtejszej gospodarki, czyli sektor bankowy i
nieruchomości, będą się dźwigały z kryzysu przez kilka najbliższych lat.
W ubiegłym tygodniu
MFW poinformował, że w obecnej sytuacji Irlandia nie będzie w stanie zredukować swojego deficytu budżetowego. Zgodnie z uzgodnionym z UE planem deficyt tego kraju ma się skurczyć poniżej poziomu 3 proc. do 2014 roku.
W reakcji na obniżenie ratingu Irlandii obniżył się kurs euro. Europejska waluta kosztowała rano 1,2868 dol. Spadały też, choć nieznacznie, indeksy w Europie Zachodniej - tuż po godz. 10 hiszpański indeks Ibex35 tracił 0,86 proc., a francuski CAC40 0,14 proc.
- To zły czas na obniżanie ratingu, zważywszy na jutrzejszą sprzedaż obligacji. Myślę, że choć część wniosków jest słuszna, agencja uległa też niektórym pesymistycznym głosom, które zakładają na przykład zwiększenie deficytu do poziomu 20 proc.
PKB - komentuje Alan McQuaid, główny ekonomista z Bloxham.
Z kolei Rossa White, główna ekonomistka z banku Davy, wskazuje na to, że największym problemem Irlandii jest poziom długu publicznego, który według prognoz będzie jeszcze mocno rósł, a w latach 2012-13 osiągnie rekordowy poziom 95-100 proc. PKB.