Biznes Ludzie Pieniądze

Przemysł rozkręca się - w czerwcu 14,5 proc. w górę!

Patrycja Maciejewicz
19.07.2010 , aktualizacja: 19.07.2010 20:27
A A A Drukuj
Znów nadspodziewanie dobre wyniki produkcji przemysłowej! Napędzany eksportem przemysł pokonuje kryzys, budowlanka szybko nadrabia zimowe zaległości. Czy poprawa będzie trwała?
Dziś można już odetchnąć: powódź z całą pewnością nie miała negatywnego wpływu na naszą gospodarkę. Choć podczas majowej powodzi część zakładów wstrzymywała produkcję, nie ma po tym śladu w danych GUS.

Wczoraj urząd podał, że w czerwcu produkcja przemysłowa wzrosła w ujęciu rocznym o 14,5 proc. To po raz kolejny znacznie lepiej, niż przewidywali analitycy.

Jakub Borowski, główny ekonomista Invest Banku, ogłasza, że produkcja ostatecznie pokonała kryzys, bo wyniki z czerwca są prawie o 10 proc. wyższe niż dwa lata temu, gdy kryzysu w naszej gospodarce jeszcze nie było.

Nasze firmy przyłączyły się do światowego łańcuszka: dostarczamy komponenty dla firm zachodnich (głównie niemieckich), te produkują dobra trwałego użytku i eksportują je do państw rozwijających się, głównie Chin, bo te mają ogromne apetyty mimo kryzysu.

- Potwierdza to fakt, że już majowy eksport był większy o jedną czwartą, a wskaźnik nowych zamówień eksportowych był w czerwcu najwyższy od grudnia 2005 r. (w Niemczech w marcu był najwyższy w historii) - przekonuje Borowski.

Eksporterom łatwiej podpisywać nowe kontrakty, gdyż za równo złoty względem euro, jak i euro względem dolara są słabe. Efekt? W czerwcu firmy wyprodukowały i sprzedały o prawie 100 proc. komputerów więcej niż przed rokiem, chemikaliów o ponad jedną trzecią, a samochodów - o ponad jedną piątą więcej niż przed rokiem. Spadek produkcji dotknął firmy robiące napoje (o 13,6 proc.) czy meble (6,8 proc.).

Cieszyć się należy także z wyników budownictwa, boleśnie dotkniętego na początku roku. Długa i mroźna zima spowodowała, że wiele placów budów zamarło.

Dziś budowlanka wciąż nadrabia straty z tego okresu, i idzie jej to coraz lepiej. W maju po raz pierwszy produkcja była nad kreską, w czerwcu poprawa była dwa razy szybsza, niż oczekiwali ekonomiści - wzrost wyniósł nie 4,5, ale aż 9,6 proc. Część tego przyspieszenia wynika z faktu, że firmy muszą się wywiązać z podpisanych kontraktów i nadrabiają zimowe przestoje głównie na budowach dróg i mostów.

Ale zdaniem analityków Banku Millennium sytuację w branży poprawia też ożywienie budownictwa mieszkaniowego.

- Jednym z głównych motorów wzrostu produkcji budowlanej była produkcja w przedsiębiorstwach zajmujących się wznoszeniem budynków. Wcześniej sugerowały to dane o liczbie nowo rozpoczętych budów, a także rosnące zainteresowanie kredytem hipotecznym - piszą analitycy w komentarzu do danych.

A będzie jeszcze lepiej, bo przecież kolejne zlecenia posypią się wraz z naprawą strat po powodzi.

Przemysł i budownictwo to dziś najważniejsze motory naszego wzrostu gospodarczego. Ekonomiści szacują, że w II kwartale wyniesie on 3 proc. (czyli tyle, ile w I kwartale) lub nawet więcej. Pytanie tylko, czy ten wzrost uda się utrzymać na dłużej. Ożywienie w gospodarce, zarówno polskiej, jak i światowej nie jest jeszcze trwałe.

- Słabnący sektor przemysłowy w najważniejszych gospodarkach azjatyckich i w USA to zagrożenie dla eksportu Niemiec. Może się to przełożyć się na polski eksport i produkcję. Takie wzrosty jak w czerwcu nie są do utrzymania - ocenia Rafał Benecki, ekonomista Banku Zachodniego WBK.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów