Wpływ powodzi na ceny i zbiory oceniam nieco spokojniej niż media - mówi minister. Wprawdzie prawie 5 proc. zalanych pól w skali kraju to duża powierzchnia. I nie można tego bagatelizować, ale nie będzie tego widać na półkach sklepowych. Zdaniem Sawickiego nie należy się spodziewać znaczących zmian cen głównych produktów żywnościowych.
- Funkcjonujemy na dużym rynku żywnościowym europejskim i światowym - podkreśla Sawicki i jako przykład podaje wzrost cen artykułów mleczarskich. Nie ma on związku z powodzią, ale z tendencją światową. Po rozbiciu bańki spekulacyjnej roku 2007 w kolejnych dwóch latach nastąpiło załamanie cen. Teraz następuje powrót do cen z połowy 2006 roku.
- Nie należy się spodziewać, że akurat pogoda i wysokość zbiorów będą miały wpływ na cenę. Raczej energia, rynki światowe - mówi Sawicki.
W jego ocenie w tym roku niższe będą zbiory śliw, jabłek czy gruszek. Z kolei zbiory roślin okopowych, owoców miękkich czy zboża będą mniej więcej na poziomie średniej wieloletniej. Podczas żniw rolnicy powinni zebrać 27-27,5 mln ton zboża (z kukurydzą). Choć - jak zauważył minister - obecnie prognozy na ten temat są tak różne jak oceniane są zapasy zbóż. Inne wielkości podają producenci, inne GUS, a jeszcze inne Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.