Prezes Amazon.com Jeffrey P. Bezos jest zadowolony z sukcesu. W swoim komentarzu dla "New York Timesa" pisze, że dane dotyczące sprzedaży e-booków są tym bardziej zadziwiające, jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że jego firma 15 lat sprzedaje tradycyjne wydawnictwa, a e-bookami zajmuje się od 33 miesięcy. Co więcej, w ofercie sklepu znajduje się ok. 630 tys. pozycji przeznaczonych na Kindle'a - jest to ułamek z kilku milionów tytułów dostępnych w sklepie.
Kindle w ostatnim kwartale musiał się zmierzyć z groźnym rywalem - iPadem firmy
Apple. Obawa przed iPadem zniechęciła inwestorów giełdowych do kupowania akcji Amazona. Przez ostatnie trzy miesiące straciły one na wartości 16 proc.
Jednak mimo iż
Steve Jobs wypuścił swój nowy gadżet na rynek w kwietniu i zaproponował jego użytkownikom własny sklep z e-bookami, sprzedaż elektronicznych tytułów poprzez Amazon ciągle rosła. Przy okazji prezentacji danych dotyczących sprzedaży Amazon chce uspokoić swoich udziałowców i pokazać, że iPad jest dopełnieniem Kindle'a, a nie jego substytutem.
Internetowa księgarnia poinformowała też, że trzykrotnie zwiększyła sprzedaż samego czytnika Kindle. Odmówiono jednak podania dokładnej liczby. Wzrost sprzedaży spowodowany jest obniżeniem jego ceny z 259 do 189 dolarów.
Choć trend "skazuje" książki tradycyjne na wymarcie, cieszą się one ciągle popularnością. W Stanach Zjednoczonych branża odnotowała wzrost sprzedaży o blisko 22 proc.