Biznes Ludzie Pieniądze

Kto się wyłamuje, ten nie handluje - właściciele polskich e-sklepów

tigi
21.07.2010 , aktualizacja: 21.07.2010 09:38
A A A Drukuj
W internecie jest tanio, ale klienci i tak... przepłacają. Bo producenci i dystrybutorzy narzucają e-sklepom ceny. Gdyby nie ich naciski, za sprzęt RTV czy AGD moglibyśmy płacić jeszcze o 5-15 proc. mniej. Właściciele polskich e-sklepów zgodzili się anonimowo wypowiedzieć, co sądzą na temat sytuacji na polskim rynku. Jednych postępowanie dystrybutorów oburza, inni nie widzą w nim nic złego. Wypowiedzi pochodzą z ankiety przeprowadzonej przez Nokaut.pl.
•  „Przez to, że nie stosowaliśmy narzucanych przez dystrybutora warunków, mieliśmy sprawę w sądzie, musieliśmy zapłacić wysokie odszkodowanie za wykorzystanie zdjęć produktów, zmniejszyli nam rabaty i nie dostaliśmy zgody na sprzedaż w internecie”



•  „Maksymalny upust od ceny » fabrycznej «, jaki może być udzielony, to np. 10 proc. Przy udzielaniu wyższego upustu następuje upomnienie-ostrzeżenie”



"Od kiedy rozpoczęliśmy sprzedaż w internecie (3 lata temu), praktycznie 80 proc. producentów i dystrybutorów (do tej pory kilkadziesiąt firm) próbowało narzucać nam zmowy cenowe, grożąc odmową sprzedaży ich produktów. Stawiało to nasz biznes na krawędzi. Jedynym skutecznym środkiem perswazji była groźba z naszej strony, że jest to łamanie prawa i że skierujemy sprawę do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. (...) Skutkowało, ale po cichu dalej jesteśmy dyskryminowani. Mamy wyższe ceny zakupu - brak rabatów, towaru chodliwego nie zawsze starcza dla nas, pojawiają się dziwne problemy z logistyką itp. Taka jest cena uczciwości i rzetelnego prowadzenia interesów w Polsce. (...) Tylko ludzie oderwani od życia (...) mogą twierdzić, że w naszym kraju nie mamy powszechnych zmów cenowych i układów"



•  „Ryzyko sprawy sądowej za wykorzystanie zdjęć producenta. Chodziło o sprzedawanie towaru o 5 proc. taniej niż wymogi producenta”



•  „Od czasu kiedy moja firma nie jest uzależniona od krajowych dystrybutorów sprzętu RTV, nękany jestem kontrolami (urząd skarbowy, Inspekcja Handlowa, Urząd Kontroli Elektronicznej), zakupami kontrolowanymi mającymi na celu udowodnienie, że zaniżam ceny, ze sprzętu spisywane są numery fabryczne i wysyłane są najczęściej do centrali danej firmy, która później wywiera naciski na mojego kontrahenta zagranicznego w celu ograniczenia mojej firmie sprzedaży towarów; jak do tej pory mój kontrahent jest nieugięty, przez co mogę funkcjonować. Dystrybutorzy również na swoich stronach umieszczają informacje o nieautoryzowanych dilerach, sugerując potencjalnym kupującym ryzyko zakupu sprzętu poza siecią polskiej dystrybucji. Problemy są również podczas napraw gwarancyjnych, gdzie dystrybutor nie respektuje europejskich kart gwarancyjnych, choć jest zobowiązany. To tylko kilka problemów niewyczerpujących tematu”



•  „Poziom marż 2-3 proc. w internecie to norma dla sprzętu fotograficznego, na tak niskie ceny absolutnie nie zgadzają się przedstawiciele na Polskę wielu marek”



"Nie uważam, żeby zjawisko dyktowania cen przez dystrybutorów i producentów było czymś negatywnym. Wręcz przeciwnie, uważam, że to jedyny sposób, żeby dalej zarabiać. W sieci pojawiło się mnóstwo sklepów, które zbijają cenę, sprowadzając marżę do śmiesznie niskiego poziomu"



•  „Ciężka praca za tzw. jałmużnę. Dla klientów nigdy cena nie będzie wystarczająco niska. Zawsze chcą jeszcze taniej i taniej, i taniej. Ceny powinny być z góry narzucone przez producenta i tyle. Kto się wyłamuje, ten nie handluje”



•  „Konkurencja zepsuła rynek, oferując towar w zbyt niskich cenach. W polskim internecie dochodzi do absurdów. Są sprzedawcy, którzy oferują towar, zyskując na nim zaledwie kilka procent, a po sprzedaży zbywają klientów, którzy reklamują wadliwy towar. Taka praktyka zniechęca do dokonywania zakupów przez internet”



•  „Zaniżanie cen towarów, » gratisowe «wysyłki np. meblościanek sprawiają czasem, że sprzedaż tego towaru w tradycyjnym sklepie jest nieopłacalna - bo firma X ze wsi w okolicy producenta korzystająca z jego magazynu sprzedaje po dumpingowych cenach”



•  „Problemy z cenami są tego rodzaju, że sklepy internetowe hurtowni oferują zbyt niskie ceny dla klientów! Klient przez internet może sobie kupić o wiele taniej niż przedsiębiorca z hurtowni. To są te nieuczciwe praktyki. Dystrybutor nie narzuca mi jako przedsiębiorcy cen w dosłownym tego słowa znaczeniu. Wystarczy, że sprzedaje klientom taniej niż mnie jako przedsiębiorcy. Nie mam możliwości normalnego zarabiania pieniędzy, bo sama nie jestem w stanie uzyskać przyzwoitej ceny zakupu. To się nadaje do rzecznika praw konsumenta, bo zamiast zdrowej konkurencji mamy naganne praktyki poprzez stosowanie rażąco niskich cen. Dystrybutor stawia sklepy w stan upadłości właśnie przez to, że zamiast taniej sprzedawać przedsiębiorcom, taniej sprzedaje klientom. Nikt wówczas nie zarabia, poza producentem i dystrybutorem. Stąd mamy niski rozwój gospodarczy i inne problemy gospodarcze. To sklep powinien mieć możliwość zakupienia od dystrybutora po niższej cenie niż klient, a nie odwrotnie. Co się dzieje w porównywarkach cen? Pierwsze pozycje zajmują dystrybutorzy, po czym okazuje się większość sprzętów z pierwszej, czyli najtańszej pozycji jest niedostępnych. To też bardzo psuje rynek. Jak długo jeszcze potrwa taka sytuacja? Pierwsza dołączę się do walki z nieuczciwą konkurencją”



•  „Problemem samym w sobie jest stosowanie niskich cen, co w dłuższym czasie doprowadza firmy sprzedające z zaniżoną marżą do likwidacji swoich firm. Oby tak dalej, będzie luźniej na rynku”



•  „Z punktu widzenia porównywarki opisane praktyki są może naganne, z punktu widzenia profesjonalnego sprzedawcy jest wręcz odwrotnie. Bezmyślna walka cenowa zawsze prowadzi do degrengolady rynku. Podobnie jak w przetargach publicznych, gdzie jedynym kryterium jest cena (czego skutki widzimy choćby na nawierzchniach naszych dróg), sprzedawca internetowy górujący jakością obsługi nie ma szans ze sprzedającym po kosztach oszołomem.

Na marginesie - znacie chyba Państwo przykłady szacownych swego czasu sklepów internetowych, które zabiły się własnymi cenami? Co innego naganna zmowa cenowa, co innego cywilizowanie rynku cenowego. Jestem przeciw drożyźnie wynikającej z pierwszego, optuję za tym drugim"

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów