- 1.
We Francji podatek przekroczył... 100 procent
- 2.
Ok. 110 osób zatrudni fabryka Weyerhaeuser Poland w Gdańsku
- 3.
Robisz interesy w Afryce, pamiętaj o różnicach [EKG 2013]
- 4.
"To nie miało prawa się udać". Historia studenta fizyki, który stworzył najpopularniejsze radio w Polsce
- 5.
Wiceminister na urlopie po wizycie na spornym moście
Amber Gold. Mimo zakazu ministra przyjmuje lokaty i idzie na wojnę z KNF
21.07.2010
, aktualizacja: 21.07.2010 10:07
Tak donoszą nam czytelnicy Wyborczej.biz. Firmą zajmuje się ponadto prokurator. Spółka jednak nie składa broni i skarży Komisję Nadzoru Finansowego.
O sprawie Amber Gold pisaliśmy od kilku miesięcy. Po ostatnim sukcesie naszych interwencji i wydaniu przez Ministra Gospodarki zakazu działalności gdańskiego pośrednika jako domu składowego, firma nadal przyjmuje lokaty w złoto. Co więcej, ruszyła z medialną ofensywą, jej reklamy publikowane są w ogólnopolskiej prasie i na stronach internetowych największych portali.
- Prowadzimy działalność na takich samych zasadach jak przed 6 stycznia 2010 r. Zajmujemy się obrotem i przechowywaniem dóbr przemysłowych. Nie jest to więc działalność bankowa, co zresztą potwierdziła KNF. Do prowadzenia działalności gospodarczej polegającej na obrocie i przechowywaniu dóbr przemysłowych nie jest ani nie może być wydana zgoda KNF - utrzymuje Marcin Plichta, dzisiaj pełnomocnik zarządu, a wcześniej prezes i założyciel Amber Gold. Przypomnijmy, że prowadzenie działalności bankowej bez wymaganej zgody to główny zarzut Komisji Nadzoru Finansowego wobec Amber Gold. Jesienią firma została umieszczona na liście tzw. ostrzeżeń publicznych. Oznacza to, że KNF przestrzega potencjalnych klientów i partnerów przed współpracą z nią.
Tymczasem Amber Gold zasłaniała się faktem, że jest pierwszym w Polsce domem składowym, dlatego nie podlega nadzorowi KNF, lecz ministra gospodarki. Tyle że po naszych publikacjach, w których ujawniliśmy, że ówczesny prezes i założyciel spółki ma na koncie wyrok za przywłaszczenie pieniędzy klientów, minister postanowił o zakazać jej dalszej działalności właśnie w charakterze domu składowego. Stało się tak, ponieważ prawo zabrania prowadzenia domu składowego osobie, która jest skazana prawomocnym wyrokiem za przestępstwo finansowe.
KNF wciąż podtrzymuje, że Amber Gold nie posiada zezwolenia na wykonywanie czynności bankowych, w szczególności na przyjmowanie wkładów pieniężnych w celu obciążania ich ryzykiem, a na to konieczna jest licencja nadzorcza. Za złamanie tego przepisu prawa bankowego grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności. Poza tym sprawą zajmuje się znów gdańska prokuratura. - W maju wszczęto śledztwo w tej sprawie. Prokuratorzy poprosili spółkę o dostarczenie pełnej dokumentacji finansowej. Policja przesłuchuje także kolejnych świadków - wyjaśnia prokurator Witold Niesiołowski z prokuratury rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz. Rezultaty tych działań będzie widać najwcześniej w drugiej połowie sierpnia, chociaż Niesiołowski nie wyklucza, że śledztwo może zostać przedłużone.
Tymczasem Amber Gold nie czeka bezczynnie na orzeczenie wymiaru sprawiedliwości. - KNF najpierw nie przestrzega ustawy o dostępie do informacji publicznej i przez wiele tygodni zwlekała z odpowiedzią, a gdy już jej udzieliła, przyznała, iż nie ma zasad, regulaminów ani innych procedur, a także jasno określonych podstaw dotyczących wpisywania i wykreślania poszczególnych przedsiębiorców z listy ostrzeżeń publicznych KNF. Wygląda więc na to, iż działa bez żadnej podstawy prawnej, wyłącznie na podstawie zupełnie dowolnych opinii bliżej nieokreślonych pracowników - tłumaczy Marcin Plichta.
- Po wyczerpaniu niezbędnych dróg formalnych do warszawskiego sądu administracyjnego złożone zostały pozwy przeciwko KNF. Spółka liczy na to, iż niezawisły sąd rozstrzygnie w końcu kwestię prowadzenia listy ostrzeżeń, co do której KNF nie potrafi jednoznacznie wskazać przepisów prawa - dodaje.
-
Amber Gold. Mimo zakazu ministra przyjmuje loka...
nowaczynska_76
21.07.10, 14:29
To zwykły skandal. Ale procedury muszą zostać zachowane i wszystko musi sięodbyć zgodnie z literą prawa. Mam nadzieję, że nie znikną razem zoszczędnościami osób, które uwierzą i przekażą im »
Pobierz aplikację Wyborcza.biz na:










