Skąd taka decyzja? - Umieszczenie na liście obserwacyjnej ze wskazaniem negatywnym odzwierciedla fakt, że jeśli
kredyt odnawialny (o wartości 1,6 mld zł) nie zostanie zrefinansowany w ciągu trzech miesięcy, prawdopodobnie obniżymy ratingi Polkomtela przynajmniej o jeden poziom - czytamy w komunikacie
S&P.
Polkomtel od kilku miesięcy jest na ustach całej branży telekomunikacyjnej. A to z powodu deklaracji wszystkich jego udziałowców o chęci sprzedaży papierów operatora. Wśród chętnych do kupienia spółki wymienia się amerykańskie fundusze TPG i Blackstone Group oraz brytyjski fundusz Apax Partners. Z anonimowych źródeł cytowanych przez agencję Dow Jones, wynika, że transakcja powinna zostać zamknięta na przełomie roku.
Co ważne, potencjalne zainteresowanie wyjściem z Polkomtela zadeklarowali wszyscy jego akcjonariusze. Nie tylko polscy, ale również brytyjski Vodafone.
- Możliwa jest sprzedaż 100 proc. akcji Polkomtela i jest wstępne zainteresowanie Vodafone sprzedażą - przekonywał kilka dni temu Tomasz Zadroga, prezes PGE, jednego z akcjonariuszy Polkomtela. - Uważam, że transakcja będzie miała miejsce w pierwszym kwartale 2011 r. - dodawał. Również inny z akcjonariuszy - PKN Orlen - przekonywał, że Vodafone może przyłączyć się do sprzedaży udziałów operatora komórkowego przez polskich akcjonariuszy.
Brytyjska grupa Vodafone posiada 24,4 proc. Polkomtela. Poza tym jej akcjonariuszami - poza PGE i Orlenem - są KGHM (34,39 proc.) i Węglokoks (4,98 proc.). Ten - jako ostatni - zadeklarował pod koniec czerwca wyjście z operatora. Wartość posiadanych przez niego akcji szacuje się na 700-800 mln zł, a wartość całego Polkomtela - na 16 mld zł.