Kłopoty Nokii są coraz bardziej widoczne, wraz z sukcesami Apple'a oraz smartfonów jako całego segmentu- uważa Magda Borowik analityk rynku telekomunikacyjnego z IDC
Porównywanie dziś Nokii i Apple'a wydaje się ryzykowne, ponieważ każda z tych firm jest inna - koncentrują się one na dwóch rożnych biegunach rynku. Udział Nokii w rynku telefonów tradycyjnych i smartfonów wciąż jest wysoki - ponieważ sprzedaje ona dużo tanich telefonów oferujących podstawowe funkcje. Jeśli chodzi o tego typu aparaty, jest w tym segmencie kluczowym graczem. Główny problemem Nokii to podtrzymanie dotychczasowych zysków. Koncern utrzymuje wysoki udział rynkowy w segmencie tanich telefonów, ale nakładana na nie marża jest zbyt mała, żeby generować wysokie dochody. Spółka traci natomiast w segmencie wysokomarżowych, drogich smartfonów, które są przyszłością rynku. Wraz z upowszechnianiem się internetu mobilnego i jego "socjalizacją", czyli ekspansją serwisów społecznościowych i ich przenikaniem do innych mediów elektronicznych, smartfony coraz częściej zastępują telefony tradycyjne. To proces szybszy, niż oczekiwano. Oczywiście, wciąż będzie popyt na proste telefony - ale zyski, jakie można będzie na nich wygenerować, mogą okazać się niewystarczające.