Zwracając niesłusznie zapłacony podatek i odsetki, fiskus powinien płacić odsetki nie tylko od tego podatku, ale też od odsetek - orzekł w środę Trybunał Konstytucyjny.
Na wniosek małżeństwa R. Trybunał badał obowiązujące do 2001 r. przepisy ordynacji podatkowej.
R. prowadziła salon urody. Zdaniem urzędu skarbowego źle opłaciła podatek dochodowy za 1995 r. Urząd nakazał dopłacić podatek wraz z odsetkami. Podatniczka wpłaciła, ale potem odwołała się od tej decyzji - najpierw do izb skarbowej, potem do sądu. I sąd stanął po jej stronie. Fiskus zwrócił podatek i pobrane odsetki. Za niesłuszne przetrzymanie pieniędzy podatniczki zapłacił odsetki. Ale tylko od podatku. Od odsetek już nie. Podatniczka nie dała za wygraną. Walczyła o swoje pieniądze w sądach. Po kilkunastu latach sprawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego. Ten stanął w środę po stronie podatniczki.
Stwierdził, że "trudno doszukać się racjonalnych przesłanek uzasadniających wyłączenie oprocentowania nienależnie uiszczonych odsetek za zwłokę". Tłumaczył, że zarówno niesłusznie zapłacony podatek, jak i zapłacone z nim odsetki stanowią łącznie jeden dług, który fiskus ma wobec podatnika. Skoro zatem wypłacone przez fiskusa odsetki mają "niwelować negatywne skutki ekonomiczne związane z brakiem możliwości dysponowania przez podatnika nienależnie wpłaconymi kwotami", to powinny obejmować i podatek, i odsetki od tego podatku, z których fiskus "w sposób nieuprawniony korzystał".
Wedle naszych ustaleń Ministerstwo Finansów od dawna przeczuwało, że przepisy w sprawie braku wypłaty odsetek od odsetek mogą być niekonstytucyjne. Dlatego zalecało urzędom skarbowym ich wypłatę. Niestety, jeden z urzędów z Wielkopolski do tych wytycznych się nie zastosował. Co ciekawe, wygrał sprawy w wojewódzkim, a potem także w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Było to jednak pyrrusowe zwycięstwo, bo przegrał w końcu w Trybunale Konstytucyjnym.
- Jeśli jakiś podatnik nie dostał odsetek od odsetek, może teraz wystąpić do sądu o ich zwrot. To będą jednak jednostkowe przypadki - powiedziała nam Magdalena Kobos, rzeczniczka Ministerstwa Finansów.
Spór przed Trybunałem miał charakter historyczny, bo zakwestionowane przepisy już dawno zostały zmienione.