Eksperci alarmują również, że dług Stanów Zjednoczonych jest wciąż ogromny, a symptomy dochodzące z gospodarki wskazują, że ożywienie straciło impet.
Prezydenccy ekonomiści sądzą, że dochody państwa mogły niespodziewanie wzrosnąć dzięki wyższym wpływom z podatków od przedsiębiorców, a także dzięki temu, że instytucje finansowe powoli zaczynają zwracać pieniądze, które pożyczały z
budżetu na ratowanie się przed utratą płynności.
Wyniki, które administracja Obamy przedstawi w piątek, mogą wpłynąć na zmianę prognozy dynamiki
PKB na ten rok. Ważnymi danymi z amerykańskiej gospodarki są też prognozy dotyczące zatrudniania.
Zespół ekonomicznych doradców Obamy będzie zajmował się w najbliższym czasie zmianą długookresowych prognozy gospodarczych. Skupią się one wokół przygotowania nowej estymacji dynamiki PKB i prognozy stopy
bezrobocia na najbliższe dziesięć lat. To m.in. dzięki nim inwestorzy będą mogli wyceniać obligacje emitowane przez państwo.
Analitycy przewidują, że
deficyt budżetowy za rok obrotowy zamykający się 30 września będzie trochę mniejszy od przewidywanego - z 1,53 bln dol. spadnie o blisko 100 mld dol. W ubiegłym roku amerykański deficyt sięgnął nienotowanej do tej pory wielkości 1,41 bln dol. Więc nawet jeśli przewidywania ekspertów się sprawdzą, to i tak w tym roku za oceanem padnie kolejny rekord.