Największy przyrost użytkowników nastąpił w ostatnich kilku miesiącach w krajach nieanglojęzycznych, szczególnie w Europie. - Prędzej czy później każdy korzystający z internetu założy sobie konto w jakimś portalu społecznościowym. U 80 proc. z nich będzie to właśnie
Facebook - twierdzi Ray Valdes, analityk firmy Gartner. W niektórych krajach poziom penetracji rynku przez amerykańskiego giganta sięga 90 proc. wszystkich posługujących się internetem. W Turcji odsetek ten wynosi aż 92 proc., natomiast w Indonezji - 87.
Globalny sukces wynika przede wszystkim z intensywnego rozwoju na Dalekim Wschodzie, gdzie niski stopień nasycenia portalami społecznościowymi stwarza dobre warunki do rozwoju. Efekty przynosi także skupianie się firmy na serwisach mobilnych, dostępnych np. w telefonach komórkowych.
Poza tym poprawia się sytuacja na rynkach uznawanych do niedawna za domenę konkurencji. Przykładowo w Brazylii, w której króluje serwis Orkut
Google, liczba użytkowników Facebooka skoczyła w ostatnim roku z 1,3 do ponad 6 mln.
Firma staje jednak przed nie lada dylematem: jak pozostać innowacyjną, a jednocześnie umocnić wizerunek portalu kompetentnego i wiarygodnego? Zwłaszcza po niedawnym zamieszaniu wokół komercyjnego wykorzystywania danych z kont użytkowników, po którym wielu z nich groziło pożegnaniem się z serwisem, i zapowiadanej na jesień premierze filmu "The Social Network" przedstawiającego tę ciemniejszą stronę internetowego giganta.
Dla porównania liczbę osób odwiedzających miesięcznie strony Google'a (przede wszystkim wyszukiwarkę i YouTube'a) firma badawcza ComScore szacuje na przeszło 932 mln. Portale Microsoftu przyciągają średnio 789 mln, a Yahoo! - 633 mln.