Wyglądało na to, że tylko ta firma, która wygrała proces, mogłaby zgodnie z prawem wysyłać do swoich kontrahentów faktury e-mailem. Gdy stanowisko resortu finansów zostało upublicznione, "Gazeta" pisała: "Znów zawrzało - protestowali internauci, interweniowali posłowie, senatorowie i organizacje zrzeszające przedsiębiorców." Wiceminister finansów Maciej Grabowski na spotkaniu z przedstawicielami Rady Podatkowej PKPP Lewiatan w dniu 23 lipca zapowiedział wydanie rozporządzenia w tej sprawie.
Co tak naprawdę skłoniło ministra finansów do zmiany stanowiska i co orzekł Naczelny Sąd Administracyjny?
Przede wszystkim warto podkreślić, że jak wskazał NSA w majowym wyroku, prawodawca krajowy nie wypowiada się w przepisach ustawy o podatku od towarów i usług (VAT) o konieczności wystawiania przez podatników VAT faktur w formie papierowej. Skoro zatem przepisy tego nie definiowały, to w czym był problem?
Ministerstwo Finansów stało na stanowisku, że faktura musi być wystawiona i przesłana odbiorcy w formie papierowej. Akceptowanym przez resort finansów odstępstwem od tej zasady było wystawienie i przesłanie faktury drogą elektroniczną, ale wyłącznie wtedy, gdy faktura była podpisana bezpiecznym podpisem elektronicznym. Takie stanowisko minister finansów przedstawiał wielokrotnie w interpretacjach i odpowiedziach na interpelacje poselskie.
A jednak, jak się okazało, minister finansów nie miał racji. Również upierając się przy stanowisku, że dopiero teraz po przyjęciu zmian do dyrektywy będzie możliwe odpowiednie zmienienie przepisów.
Po pierwsze dlatego, że - jak wskazał NSA - analiza treści rozporządzenia ministra finansów z 14 lipca 2004 r. w sprawie wystawiania oraz przesyłania faktur w formie elektronicznej wyraźnie wskazuje, że prawodawca wprost uregulował w tym akcie prawnym tylko sytuację, w której faktury są wystawiane i przechowywane w formie elektronicznej, a nie przypadek, kiedy faktury są wystawiane tradycyjnie i przechowywane w postaci wydruku, a jedynie przesłanie faktury odbiorcy ma formę e-maila.
Po drugie dlatego, że przepisy polskiej ustawy o VAT już teraz dają takie prawo podatnikom. Więc nie ma potrzeby, aby dodatkowo tworzyć nowe przepisy wykonawcze. Jak uczy doświadczenie, jeśli w takim poprawionym rozporządzeniu, do wydania którego przymierza się fiskus, również mogą zostać wprowadzone jakieś ograniczenia albo konieczne do spełnienia warunki, bez których wypełnienia znowu przesyłanie faktur e-mailem będzie utrudnione lub niemożliwe. Po co więc tworzyć przepisy, w których może pojawić się znowu jakaś pułapka na podatnika?
Znamy obecnie obowiązującą wykładnię przepisów i kierunek zmian prawa unijnego - zmian w dyrektywie. Czy zatem zmiany rozporządzenia są w tym świetle w ogóle potrzebne, a może są po prostu zbędne i wystarczy zaczekać na wejście w życie zmian unijnych?
A jeśli już zmieniać prawo, to może warto - zamiast tworzyć nowe regulacje w rozporządzeniu - znowelizować przepis art. 106 ustawy o VAT, tak aby w zgodzie z dyrektywą i przedstawioną przez NSA wykładnią, wprost z jego treści wynikała możliwość dowolnego sposobu przesyłania faktur do kontrahentów, aby podatnik nie obawiał się, że jeśli otrzyma e-mailem fakturę dokumentującą zakup, to urzędnik skarbowy mu ją zakwestionuje. Przecież przepisy dotyczące samej faktury i tego co ma zawierać oraz co dokumentuje są już zawarte w ustawie i dyrektywie (również w proponowanych zmianach dyrektywy).
Jak to wygląda od strony dyrektywy 2006/112/WE?
Naczelny Sąd Administracyjny wyjaśnił, że przepisy krajowe dotyczące faktur elektronicznych są oparte na przepisach dyrektywy 2006/112/WE. Zgodnie z art. 232, faktury mogą zostać przesłane w formie papierowej lub, z zastrzeżeniem akceptacji odbiorcy, mogą zostać przesłane lub udostępnione drogą elektroniczną. Natomiast w myśl art. 233 ust. 1 Dyrektywy, państwa członkowskie akceptują faktury przesyłane lub udostępniane drogą elektroniczną, pod warunkiem, że autentyczność pochodzenia faktur i integralność ich treści zagwarantowano przy użyciu zaawansowanego podpisu elektronicznego lub za pomocą elektronicznej wymiany danych (EDI).
Jednocześnie zgodnie z tym przepisem faktury mogą być również przesyłane lub udostępniane drogą elektroniczną przy zastosowaniu innych metod z zastrzeżeniem ich akceptacji przez zainteresowane państwo lub państwa członkowskie.
Z kolei zgodnie z art. 234 dyrektywy, państwa członkowskie nie mogą nakładać na podatników dostarczających towary lub świadczących usługi na ich terytorium żadnych innych obowiązków ani formalności związanych z przesyłaniem lub udostępnianiem faktur drogą elektroniczną.
Rada Europejska podjęła 13 lipca decyzję o zmianie dyrektywy 2006/112/WE o podatku od wartości dodanej w odniesieniu do reguł fakturowania. Przyjęta zmiana ma zmniejszyć wymagania co do wystawiania faktur VAT, ze szczególnym uwzględnieniem faktur elektronicznych.
Nowa dyrektywa stawia sobie za cel zapewnienie uznania faktur elektronicznych przez organy podatkowe za równoważne fakturom w formie papierowej oraz wyeliminowanie barier prawnych napotykanych w procesie obiegu i przechowywania faktur elektronicznych. Zmienione przepisy zaczną obowiązywać po 20 dniach od ich opublikowania w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Państwa członkowskie mają czas do końca 2012 r. na wdrożenie ich do krajowego porządku prawnego.
Ale skoro przepisy ustawy o podatku od towarów i usług nie stoją na przeszkodzie prowspólnotowej wykładni obecnych przepisów, zmiana dyrektywy tylko wzmacnia ten kierunek, a minister finansów wyraża wolę zmiany prawa, aby te zmiany uwzględnić, to już teraz powinien wydać interpretację ogólną zgodną z tezą wyroku NSA z 20 maja 2010 r., a zmiany wynikające ze zmiany dyrektywy wprowadzić bez najmniejszej zwłoki. Organy państwa powinny pamiętać, że prawo ma służyć obywatelom, a władza publiczna ma obowiązek tworzyć takie prawo, a następnie je stosować, które będzie służyło ich dobru. Nieuzasadnione niczym zakazy i nakazy nie służą realizacji tej zasady. Aprobatę znajdzie zaś takie prawo, które będzie tworzone zgodne z zasadami państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej.