Biznes Ludzie Pieniądze

Szef BP odchodzi. Firma ma 17 mld dol. straty w II kwartale

qub, AP, is
26.07.2010 , aktualizacja: 27.07.2010 10:04
A A A Drukuj
Dyrektor Generalny BP, Tony Hayward, od października opuści swoje stanowisko. Zastąpi go Robert Dudley, który obecnie kieruje operacją usuwania plamy ropy w Zatoce Meksykańskiej. Odwołanie Haywarda jest związane z katastrofą ekologiczną w Zatoce Meksykańskiej i rekordową stratą w historii koncernu - 17 mld dol. w II kwartale
Prezes BP Tony Hayward
Fot. REUTERS/SEAN GARDNER
Prezes BP Tony Hayward
Hayward, który kierował BP od trzech lat, stracił posadę po katastrofie, do jakiej doszło 20 kwietnia na złożach brytyjskiego koncernu na Zatoce Meksykańskiej. Po zniszczeniu platformy wiertniczej z tych złóż od wielu tygodni wypływa ropa naftowa, niszcząc wody Zatoki i wybrzeża południowych stanów USA.

Od wielu tygodni Hayward był ostro krytykowany za niezbyt energiczną walkę z wyciekiem ropy, zaniżanie przez BP skali katastrofy, a przede wszystkim za zachowanie, które popsuło nadszarpnięty i tak wizerunek koncernu. Pod koniec maja w Kongresie USA Hayward powiedział, że "chciałby odzyskać swoje życie" - co wzburzyło dziesiątki tysięcy Amerykanów pozbawionych pracy wskutek katastrofy. Na dodatek nazajutrz po tym wystąpieniu Hayward, zamiast walczyć z wyciekiem, poleciał do Wlk. Brytanii rozerwać się na regatach jachtowych.

W oświadczeniu dołączonym do kwartalnego sprawozdania o dochodach, w którym BP poinformowała o rekordowych stratach, firma zapewniła, że decyzja o zmianie dyrektora generalnego została podjęta za porozumieniem stron. By podkreślić zaufanie do odchodzącego dyrektora koncern poinformował, że planuje polecić go do rady nadzorczej w jednej z jej rosyjskich spółek. Hayward otrzyma odprawę w wysokości 1,6 mln dol. - Zarząd BP jest głęboko zasmucony stratą dyrektora generalnego, którego sukcesy przez ostatnie trzy lata były szeroko i zasłużenie podziwiane - oświadczył jeden z członków zarządu Carl-Henric Svanberg. Dodał, że eksplozja na platformie Deepwater Horizon była punktem zwrotnym dla firmy. - BP pozostaje silnym biznesem z dobrymi aktywami, wspaniałymi ludźmi i ważną rolą do odegrania w zaspokajaniu potrzeb energetycznych świata - dodał.

Przyszły prezes Robert Dudley od maja jest odpowiedzialny za walkę z wyciekiem w Zatoce Meksykańskiej i traktuje to wyzwanie osobiście, bo pochodzi z dotkniętego przez katastrofę stanu Missisipi. Przez pięć lat Dudley kierował TNK-BP, rosyjską spółką BP. Odszedł z tego stanowiska w 2008 r. szykanowany wcześniej przez rosyjskie władze, które m.in. pozbawiły go wizy.

Svanberg opisał Dudleya jako "solidnego wykonawcę w najtrudniejszych warunkach".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów