Biznes Ludzie Pieniądze

We wrześniu koniec monopolu Gazpromu w gazociągu jamalskim?

Andrzej Kublik
27.07.2010 , aktualizacja: 27.07.2010 08:30
A A A Drukuj
Gazownicy znów chcą podnieść rachunki za gaz. A Ministerstwo Gospodarki nie kwapi się, by zgodnie z wymogami UE znieść monopol Gazpromu w gazociągu jamalskim.
Tłocznia na gazociągu jamalskim w Ciechanowie
fot. Dominik Dziecinny
Tłocznia na gazociągu jamalskim w Ciechanowie
Wczoraj Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo ogłosiło, że złożyło do Urzędu Regulacji Energetyki wniosek o kolejną w tym roku podwyżkę opłat za gaz. Od czerwca koncern podniósł już ceny błękitnego paliwa o 4,8 proc. i nowe stawki miały obowiązywać do końca listopada.

W lakonicznym komunikacie PGNiG twierdzi, że wniosek o kolejną podwyżkę "ma związek ze znaczącym wzrostem kursu dolara do złotówki, co przekłada się bezpośrednio na cenę gazu z importu". Koncern nie podał, od kiedy chce podnieść ceny ani o ile.

Wiceprezes PGNiG Sławomir Hinc nie chciał potwierdzić, że koncern zamierza podnieść ceny co najmniej o 10 proc. - Nie będę komentować wniosku - powiedział "Gazecie" Hinc.

Już teraz ceny gazu dla gospodarstw domowych w Polsce należą do najwyższych w UE w odniesieniu do siły nabywczej ludności - wynika ze statystyk Eurostatu. W zeszłym roku Polska była jednym z nielicznych państw UE, w których ceny gazu dla ludności rosły, podczas gdy w całej UE spadły średnio o 16 proc. Na Zachodzie firmy energetyczne zbiły ceny, ograniczając import drogiego gazu z Rosji i zwiększając zakupy tańszego surowca z Norwegii i Kataru. W tym roku ten trend się utrzyma, bo wypierany z europejskiego rynku Gazprom zaoferował większości klientów rabaty 10 do 15 proc. Nie dostała ich tylko Polska i nie przewidywał tego wiceprezes Gazpromu Aleksander Miedwiediew, który w maju był w Warszawie.

Odciska się to na naszych rachunkach, bo 90 proc. importowanego surowca PGNiG kupuje od Gazpromu.

Do zmniejszenia naszej zależności od rosyjskiego koncernu wzięła się Bruksela. W połowie lipca Komisja Europejska oskarżyła Polskę, że gwałci zasady europejskiego rynku gazu, bo zgadza się na monopol Gazpromu na wykorzystanie tranzytowego gazociągu jamalskiego. Według europejskiego prawa wszystkie firmy handlujące gazem powinny mieć nieograniczony dostęp do gazociągów.

KE domaga się też, by nasz rząd umożliwił wykorzystanie jamalskiej rury do dostaw gazu z Niemiec do Polski, czyli wprowadził tzw. rewers gazociągu jamalskiego. I nie chodzi o możliwość fizycznych dostaw gazu jamalską rurą z Niemiec do Polski.

Bartłomiej Gurba z Dyrektoriatu ds. Energii KE sprecyzował "Gazecie", że przepisy mają dopuścić "wirtualny rewers". Czyli firma handlująca gazem będzie mogła zamówić "wirtualny" transport gazu jamalską rurą z Niemiec np. do punktu odbioru we Włocławku. Tu tę "wirtualną" partię gazu importer mógłby wymienić na gaz faktycznie dostarczony z Rosji do Włocławka.

W uproszczeniu: KE żąda od naszych władz, aby pozwoliły importerom z UE pozostawić w Polsce gaz transportowany do Niemiec rurą jamalską. Polska do połowy września ma się odnieść do zarzutów KE, która grozi nam pozwem do Trybunału Sprawiedliwości UE, jeśli nie odblokujemy Jamału.

Gurba podkreślił, że wprowadzenie przepisów o "wirtualnym rewersie" zależy od naszego rządu. Ale wyglądało na to, że Ministerstwo Gospodarki chce wepchnąć żądania KE na ślepy tor. - W sprawie rewersu nie wszystkie decyzje zależą od naszego kraju - twierdził w ostatni piątek w "Rzeczpospolitej" Maciej Kaliski, dyrektor departamentu ropy i gazu w resorcie gospodarki. Jednak Kaliski mówił wyłącznie o przebudowie gazociągu jamalskiego do fizycznych dostaw gazu z Niemiec, co wymaga zgody Gazpromu.

Jednak wczoraj Ministerstwo Gospodarki poinformowało "Gazetę", że "wirtualny rewers" zostanie zaoferowany, gdy operatorem gazociągu jamalskiego zostanie Gaz-System podległy Ministerstwu Skarbu. Stanie się to najpóźniej we wrześniu - przewiduje znowelizowane prawo energetyczne.

"W opinii Ministra Gospodarki udostępnianie tzw. wirtualnego rewersu na gazociągu jamalskim przyczyniłoby się do zwiększenia bezpieczeństwa dostaw gazu ziemnego do polskich odbiorców w sytuacji kryzysu lub znacznego zwiększenia zapotrzebowania na gaz" - przekazało "Gazecie" biuro prasowe resortu gospodarki.

Ministerstwo Gospodarki poinformowało nas również, że w ostatni piątek przekazało Komitetowi ds. Europejskich odpowiedź na pismo KE w sprawie nowej umowy gazowej z Rosją. Już w tym piśmie z końca kwietnia Bruksela zgłaszała zastrzeżenia, że ta umowa zapewni Gazpromowi monopol na eksploatację jamalskiej rury do 2045 r. "Odpowiedź zostanie przekazana KE niezwłocznie po jej zatwierdzeniu przez Komitet ds. Europejskich" - stwierdził resort gospodarki, nie ujawniając treści odpowiedzi.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy