Niespodziewanie dobre wyniki spółek w
USA za II kwartał wspierają w ostatnich tygodniach amerykańską giełdę niezależnie od nieco słabszych danych makroekonomicznych, które mogą pokazywać ryzyko spowolnienia
gospodarki USA. Chociaż zdarzają się też i pozytywy, jak wczorajsze lepsze dane o sprzedaży domów na rynku wtórnym w USA.
Zawsze jest tak, że optymizm na świecie sprzyja walutom innym niż dolar - inwestorzy są bardziej skłonni do ryzyka. Złotego wspierają też dobre dane makroekonomiczne z kraju, które były publikowane w ostatnich tygodniach - można powiedzieć, że inwestorzy docenili je z pewnym opóźnieniem. Do złotego nie zniechęciła też niepewna sytuacja na Węgrzech. Inwestorzy wierzą na razie w zapewnienia tamtejszego premiera, iż niezależnie od zerwanych rozmów z MFW i Unią Europejską
deficyt budżetowy na koniec roku spadnie do założonych 3,8 proc.
PKB. To zaufanie zdaje się potwierdzać dobry wynik dzisiejszego przetargu trzymiesięcznych bonów.
Przed godz. 16
złoty naruszył barierę 4 zł za euro i kolejnym celem stają się okolice 3,98 zł. W ciągu dwóch tygodni możliwy jest natomiast test okolic 3,93 zł za euro.
Konsekwencje umocnienia złotego może odczuć giełda. Silny złoty często był wiązany z dobrą sytuacją na parkiecie. Rynek walutowy i giełdowy nieraz bywają silnie powiązane - część inwestorów zainteresowanych naszą walutą lokuje kapitał też w polskich spółkach.
not. msos